Powrót do serwisu MOSiR:
MOSiR

RALK - Sezon 2018/19

Współpracujemy z:
Sfera TV


Najlepsi w 1. lidze

1. Liga - Eval
Weselak
Marcin Weselak
(Budsar)
29,40
1. Liga - Punkty
Modrzyński
Jakub Modrzyński
(Gwiezdno Flota)
24,75
1. Liga - Asysty
Kucharczyk
Tomasz Kucharczyk
(Drim Tim)
6,43
1. Liga - Zbiorki
Weselak
Marcin Weselak
(Budsar)
13,36

Aktualności

Okiem Statysty(ka) Speszyl Edyszyn - Podsumowanie sezonu zasadniczego I ligi.

21-04-2011 16:19 | Benek

Okiem Statysty(ka) Speszyl Edyszyn - Podsumowanie sezonu zasadniczego I ligi.

 

Za nami najciekawszy, najbardziej wyrównany sezon zasadniczy odkąd pojawiłem się w RALK w roli statystyka. Jak już kiedyś pisałem, powoli zaczyna mnie przerażać ten potworek, który stworzyliśmy. Przy tak wyrównanej stawce drużyn o końcowym sukcesie, bądź porażce decydowały detale. Stąd też większość meczy wywoływała niesłychane emocje wśród ich uczestników. Udzielały się one zresztą piszącemu te słowa i tak się zastanawiam: skoro tak gorąco było już na tym etapie rozgrywek, to jak będzie w play off'ach?

Póki co spróbuję podsumować to co wydarzyło się dotychczas w I lidze, a jest o czym pisać... Rzut oka na tabelę wystarczy by zauważyć, że dwie drużyny wyróżniły się na tle stawki. Drim Tim zgodnie z przewidywaniami wygrał rywalizację zaliczając po drodze ledwie 5 porażek, co przy różnych perypetiach ze składem można uznać za spory sukces. Porażki zazwyczaj wiązały się bezpośrednio z nieobecnością kogoś z duetu Adam Janus-Marcin Sztych, bądź obu graczy jednocześnie. Z nimi w składzie „Drużyna Marzeń Smoczego Pióra” przegrała tylko jeden mecz, z Atomic. Moim zdaniem zespół z Rudy Śląskiej nie grał nic wielkiego, ale potrafił wygrywać mecze dzięki największemu nagromadzeniu indywidualności. Nie ma więc przypadku w tym, że DT to drużyna z najlepszym atakiem w lidze, średnio zdobywająca ponad 64 punkty w meczu.

Na drugim biegunie znalazł się Basket Katowice. Na papierze skład robił wrażenie. Do drużyny dołączyli: Marcin Hiltawski, Wojciech Zbylut oraz Arkadiusz Byrczek i chociaż kilku graczy odeszło, to wydawało się, że straty nie tylko zostały odrobione, ale śmiało można zakładać walkę o wyższe cele. Nic z tego. Okazało się, że tylko pierwszy z wymienionych graczy miał ochotę na grę w RALK, a że problem był także z innymi zawodnikami, to nagle Tomek Włodek został z góra sześcioma graczami zdolnymi do gry. Stanowczo za mało na RALK w obecnym kształcie. Sukcesem stało się więc dogranie sezonu do końca. Między tymi dwoma biegunami znalazła się pozostała dziesiątka drużyn. Niezwykle wyrównana stawka, w której każdy mógł wygrać z każdym. Budsar Zabrze polegał na tercecie podkoszowych graczy: Marek Mandowski-Marcin Weselak-Krzysztof Krajewski. Brakuje im jednak klasycznej „jedynki”, która mogłaby w pełni wykorzystać ich umiejętności. Problem pojawiał się za każdym razem, kiedy szybko faule łapał Przemek Pindor. W play off powinna jeszcze bardziej wzrosnąć rola Krzysztofa Belknera. Gracze Atomic Sosnowiec przeżyli prawdziwą huśtawkę nastrojów, od euforii po pierwszej rundzie do frustracji na koniec sezonu zasadniczego. Bardzo długo walczyli z DT o pierwsze miejsce, czarując przy tym świetną grą w ataku. Duet Grzegorz Kurek-Michał Cichoń potrafił zniszczyć każdą obronę, dzięki czemu więcej miejsca do gry mieli także: Tomek Kaptacz i Sebastian Kołodziej. Niestety zespół z Sosnowca postanowił zakończyć sezon 8 kolejek przed końcem, a na mecze od tego czasu wysyłał jakichś przebierańców, którzy może i wyglądali podobnie, ale grali dwa razy gorzej. Efektem było siedem porażek w ostatnich ośmiu meczach i coraz więcej dyskusji wewnątrz drużyny. Ich potknięć nie potrafił jednak wykorzystać zespół Red Devils. Uzależnieni od „desantu tyskiego” mieli problemy, kiedy nie mógł zagrać Tomek Rusek, Łukasz Kaczmarski czy Dawid Gruca. Niestabilny skład to chyba największy wróg „Diabłów”. W ledwie kilku meczach zaprezentowali się w najsilniejszym składzie i tak naprawdę nadal ciężko ocenić ich realną siłę. Z racji tego, że drużyna jest zlepkiem graczy z „kilku stron świata” ciężko było im ze sobą skutecznie współpracować w ataku. Grali zrywami, nadrabiając świetną momentami obroną. Tuż za ich plecami na finiszu zameldowali się zawodnicy Omegi Katowice. Niepozorni, nie wyróżniający się ani w ataku, ani w obronie, ale za to niezwykle konsekwentnie ciułający kolejne zwycięstwa. Bilans 12-10 to moim zdaniem maksimum, które mogli osiągnąć, więc należą im się gratulacje. Liderem zespołu był tradycyjnie Adam Marchacz, który znowu spędził wiele minut na parkiecie tęsknym okiem wypatrując podań od kolegów. Jako, że partnerzy z zespołu znowu go nie rozpieszczali, postanowił sam poszukać dla siebie miejsca na obwodzie. Skutek tych wycieczek był zgoła sensacyjny, bo okazało się, że „Pipen” może zdobywać punkty rzutami zza linii 6,75. Dotychczas wykorzystał 8 z 10 takich rzutów! Najlepiej byłoby więc go sklonować, tak by mieć jednego Marchacza pod koszem, a drugiego na obwodzie... Identyczny bilans jak Omega zanotował zespół Sport Rebel. Moim zdaniem nie ma się czego cieszyć. Liczyłem na znacznie więcej. Problem w tym, że kilku zawodników gra na dwóch frontach, jednego dnia rozgrywając mecze w RALK i w Belce. Do tego Marcin Ziemiański opuścił sporo spotkań z powodu kontuzji, a Paweł Dziedzic w okresie zimowym miał inne zajęcia. Po ostatnim meczu krótko rozmawiałem z Przemkiem Świerkowiczem i zdecydowanie zgadzam się z nim, że najważniejszą osobą dla gry Bobasów jest Krzysztof Swoboda. Z nim grają inaczej, piłka lepiej krąży z rąk do rąk, angażując w akcje większą liczbę zawodników. To „Kisiel” w trudnych momentach potrafi poderwać zespół do walki i wziąć na siebie ciężar gry w ataku, o czym przekonać się mogliśmy także podczas Mistrzostw Śląska w Goczałkowicach. Po prostu robi różnicę. Na siódme miejsce Green Peas patrzę na dwa sposoby. Z jednej strony przed sezonem widziałem zespół z potencjałem pozwalającym myśleć o czołowej czwórce, z drugiej zaś biorąc pod uwagę jak te rozgrywki do pewnego momentu się dla nich układały, bilans 12-10 należy uznać za sukces. Duet Marcin Bartecki-Krzysztof Pyzik chwaliłem wielokrotnie i każdy kto od czasu do czasu czyta Okiem Statysty(ka) wie, że w moim obrazie ligi zajmują miejsce szczególnie. O „Brendonie” będzie jeszcze niżej w wyróżnieniach, natomiast o „Krisie” mogę tylko napisać tyle, że jeszcze nigdy mnie nie zawiódł koszykarsko, a do tego jest bardzo inteligentnym człowiekiem, którego po prostu chce się słuchać. Poza tą dwójką, w „Groszkach” gra cała plejada zawodników od czarnej roboty, z których każdy jeden dokłada swoją cegiełkę do fantastycznej zespołowej obrony oraz ma swoje momenty w ataku. Najlepszy przykład to Przemek Bednarz, który na RALK doznał już chyba z dziesięć różnych urazów, ale po każdym wraca i dalej walczy za dwóch. O takich graczach mówi się, że włoży głowę tam gdzie inny nie włożyłby ręki, a do tego potrafi postraszyć rzutem zza linii 6,75. Tej „Groszkowej” determinacji w obronie brakuje Kocikom. Ze wszystkich drużyn, które załapały się do czołowej ósemki, to właśnie aktualni wicemistrzowie tracili średnio najwięcej punktów w każdym meczu. Posiadanie kilku świetnych strzelców wystarczyło jednak do wygrania połowy meczy, co okazało się ilością wystarczającą do awansu do play off. Pamiętać należy, że Kociki zaczęli sezon od 0-5 i dopiero kiedy 24.10. pojawił się na hali Ksawery Fojcik zaczęły się dla nich lepsze czasy, a ja pisałem w Oku Statysty(ka): „Tonący Fojcika się chwyta”. Sprawa wydaje się jeszcze prostsza kiedy spojrzymy na ich bilans „z i bez” „Rybnickiego Profesora” (9-4 z nim i 2-7 bez). W porównaniu do ubiegłorocznego, znanego wszystkim składu pojawiło się jeszcze jedno ważne ogniwo. Joachim Pawlik – bo o nim mowa – świetnie wkomponował się w zespół, a jego rola i udział w zwycięstwach rosły z meczu na mecz. Coraz lepiej poczyna sobie również drugi przedstawiciel „desantu rybnickiego” - Marek Kaczmarek, który daje odpocząć Ksaweremu i Andrzejowi Krzysteczce, nie powodując przy tym dziury pod koszem. Za plecami Kocików uplasowało się trzech debiutantów I ligi. Najlepsza z nich okazała się ALTA, która dzięki lepszemu bilansowi w bezpośrednich meczach z TG zajęła dziewiąte, bezpieczne miejsce. Drużyna stworzona przez Tomka Domańskiego okazała się tworem dość dziwnym i chyba najbardziej nieregularnym. Brakowało przede wszystkim lidera w ataku. Poza Łukaszem Dudkiem, który wykurował się dopiero na ostatnie pięć meczy, tylko Mariusz Soja był w stanie średnio zdobywać minimum 10 punktów (11,0). Kilku zawodników typowanych przed sezonem na potencjalne gwiazdy I ligi potrafiło tylko od czasu do czasu błysnąć skutecznością. Można teraz gdybać o tym jak wyglądałby sezon gdyby od początku zdrowy był „Czarny”. Problemy innej natury miał zespół TG Team. W II lidze spokojnie mogli sobie pograć wszyscy z meczowej 12-stki, w I już niestety nie, ponieważ nie każdy trzymał odpowiedni poziom. Na tym tle zaczęły się dyskusje wewnątrz drużyny, które z pewnością nie pomogły w szybkim przystosowaniu się do wymogów pierwszoligowych. Do tego na inaugurację podopieczni Łukasz Przybyłka zaliczyli spektakularny „oklep” od Drim Timu, po którym w szatni zawodnicy zaczęli pytać, czy to była najlepsza drużyna w tej lidze, czy może są jeszcze lepsze. Stracili pewność siebie, którą odzyskali w zasadzie dopiero po wyraźnym zwycięstwie nad Omegą. Była już wtedy jednak połowa stycznia i jak się później okazało nawet bilans 7-3, jaki zaliczyli do końca sezonu nie wystarczył do tego, żeby załapać się do play off. Głupia porażka z Antidotum w przedostatniej kolejce dodatkowo sprawiła, że zawodnicy TG pograją sobie także w czerwcu, niestety tylko o utrzymanie. Jako, że w dwumeczu tym nie zagra lider zespołu – Łukasz Przybyłek, mam poważne obawy o to, w której lidze sympatyczna drużyna z Tarnowskich Gór zagra w przyszłym sezonie. Na końcowym bilansie Antidotum zaważył fatalny środek sezonu, kiedy kontuzję leczył Michał Giese (z nim 5-4, bez 3-10). Zawodnik ten miał największy wpływ na poczynania zespołu, świetnie kontrolując tempo gry. Kiedy go zabrakło wszystko się rozlazło, a grająca przyjemnie dla oka drużyna zmieniła się w grupę ludzi specjalizującą się w oddawaniu rzutów z pozycji trudnych, choć na usta cisną mi się i dosadniejsze określenia. 207 (średnio 9,9 w meczu) prób trafienia zza linii 6,75 Marcina Reszkiewicza z pewnością przejdzie do historii RALK. Szanse w barażach jednak mają, zwłaszcza jeśli postaraliby się o obecność na nich Krzysztofa Harlaka.

 

 

Piątka sezonu zasadniczego I Ligi:

Marcin Bartecki (Green Peas) 11 pkt, 5,8 zb, 3,9 przech, 5,6 as – najlepsza „jedynka” sezonu zasadniczego, motor napędowy akcji Green Peas. Czasem za dużo strat, ale potrafi je nadrobić świetną obroną i walką o – wydawałoby się – stracone piłki.

 

Michał Cichoń (Atomic) 16,3 pkt, 7 zb, 1,3 przech, 2,0 as – strzelec wyborowy, trafia z każdego miejsca na parkiecie, ale potrafi też dostrzec lepiej ustawionego kolegę. Dzięki połączeniu siły i szybkości, w obronie pożyteczny zarówno przy kryciu graczy obwodowych jak i podkoszowych.

 

Łukasz Kaczmarski (Red Devils) 7,4 pkt, 8,9 zb, 2,1 przech, 2,9 as – najlepszy role player RALK, w każdym meczu wykonywał kawał bardzo dobrej roboty po obu stronach parkietu. Statystyki nie zawsze oddają wkład tego gracza w zwycięstwa „Diabłów”.

 

Adam Janus (DT) 17,1 pkt, 7,9 zb, 1,6 przech, 2,5 as, 1,6 bl – najlepszy gracz lidera rozgrywek. Prześladowały go kontuzje, ale z nim w składzie „Drużyna Marzeń Smoczego Pióra” miała bilans 12-2.

 

Marek „Evalual” Mandowski (Budsar) 15,6 pkt, 8,4 zb, 2,0 as, 1,1 bl – podstawowy center wicelidera. Wiadomo, jego gra oparta jest na talencie i rutynce, a najważne, żeby „evalual” się zgadzał ;-). W Goczałkowicach miałem okazję się przekonać, że poczucie humoru ma równie wielkie jak umiejętności.

 

MVP

Adam Janus – w meczach z najlepszymi ekipami stanowi niezbędny element w układance Andrzeja Sobka. Rzadko zdarzało mu się forsować niepotrzebne rzuty, ma za to swoją klepkę na bliskim półdystansie, z której niemal się nie myli. Dużo widzi, dzięki czemu potrafi popisać się efektowną asystą.

 

Piątka najlepszych obrońców I ligi:

Marcin Bartecki (Green Peas) – lider najlepszej defensywy ligi. Jego wściekły napór na obwodowych graczy rywala skutkuje licznymi przechwytami.

 

Dawid Gruca (Red Devils) – niesamowicie nieustępliwy i upierdliwy dla rywali. Praca nóg pierwsza klasa.

 

Paweł Nowrotek (DT) – niegdyś niezły strzelec, obecnie dodatkowo człowiek do zadań specjalnych w obronie. Szybkie poruszanie się na nogach pomaga mu w kryciu graczy obwodowych rywala, wzrost zaś pozwala mu w przypadku braków kadrowych skutecznie zaopiekować się podkoszowym graczem rywala w stylu Krzyśka Krajewskiego.

 

Łukasz Kaczmarski (Red Devils) – specjalista od czarnej roboty, świetny walce o zbiórki, zwłaszcza na atakowanej desce. Potrafi skutecznie wyłączyć z gry zarówno typowych strzelców, jak i poprzepychać się z wyższymi rywalami.

 

Tomasz Rusek (Red Devils) – zdecydowanie najlepszy blokujący ligi, postrach wszystkich graczy lubiących penetrować strefę podkoszową.

 

Najlepszy obrońca:

Marcin Bartecki (Green Peas) – zespół „Groszków” zajął dopiero 7 miejsce w tabeli, ale tracił najmniej punktów w całej lidze. Wielka w tym zasługa właśnie „Brendona”, który dyryguje obroną na obwodzie.

 

Najmilsze zaskoczenie:

Atomic (z pierwszej części sezonu) – przez całą pierwszą rundę i część drugiej grali jak natchnieni. Wszystko funkcjonowało tak jak trzeba, a w stary skład świetnie wpasował się Cichoń i momentami Bandysiok. Kłopoty zaczęły się kiedy zabrakło Grzesia Kurka. Zespół stracił impet, rozpoczęły się dyskusje wewnątrz drużyny...

 

Green Peas (z drugiej części sezonu) – kiedy wydawało się, że sezon można spisać na straty „Zielone Groszki” nagle dojrzały. Do dobrze funkcjonującej obrony doszła w końcu skuteczniejsza gra w ataku. Efekt? Siedem zwycięstw w ostatnich ośmiu meczach i siódme miejsce przed play off. Czy w przypadku Green Peas liczba siedem okaże się szczęśliwa?

 

Największe rozczarowanie:

Basket Katowice – na spotkaniu organizacyjnym we wrześniu zeszłego roku cmokałem z zachwytu, kiedy dostałem do ręki kartę zgłoszeniową zespołu stworzonego przez Tomka Włodka. Niestety okazało się, że część składu to postacie wirtualne i na hali przy ul. Hallera bywali rzadko lub wcale. Szacunek dla chłopaków, którym się chciało jeździć i dograć ten sezon do końca.

 

Debiutanci – żadna z trójki nowych drużyn (ALTA, TG, Antidotum) nie zdołała załapać się do play off, a dwie ostatnie o pozostanie w I lidze będą musiały zagrać w barażach. Każda z tych ekip była w stanie wygrywać pojedyncze mecze z trudnymi rywalami, ale żadna z nich nie potrafiła na tyle ustabilizować formy, by myśleć o najlepszej ósemce. Liczyłem na więcej.

 

I-ligowe cytaty sezonu:

Ten pan z lewej ma depresje.” - Tomek Pustelnik o Henryku Kuczerze, kiedy ten narzekał na sędziów podczas meczu ALTA – Kociki.

 

- Panie sędzio co powiedział?

- Że mi kupi szkła na następny raz.

- Może chciał Panu prezent na święta zrobić?” - dialog na linii Przemek Podolski – Mariusz Dudek po faulu technicznym dla Dawida Grucy.

 

-Dlaczego odbijanie piłki o parkiet nazywamy kozłowaniem? - zapytałem

-Bo kozły odbijają głowę od ziemi jak jedzą trawę. - odpowiedział Paweł Nowrotek”

 

Pora na moje typy na I rundę play off. Nie posiadam żadnej ezoterycznej wiedzy na temat planowanych nieobecności w poszczególnych drużynach, więc zakładam, że wszystkie ekipy będą w możliwie najsilniejszych składach.

 

Red Devils – Omega

W sezonie zasadniczym „Diabły” wygrały oba mecze, moim zdaniem tak będzie i tym razem. Przewagę mają w zasadzie na każdej pozycji i nie wiem co musiałoby się stać, żeby tego nie wykorzystali. Przepraszam, jednak wiem... Musieliby pozamykać wszystkie drogi wylotowe z Tychów...

Mój typ: 2-0

 

Atomic – Sport Rebel

Wciągu ostatniego 1,5 miesiąca Bobasy już dwa razy ograli rywali i wydaje mi się, że mają w swoim składzie zawodników idealnie pasujących do gry przeciwko zespołowi z Sosnowca. Przewiduję sporo strat graczy Atomic i baaaardzo dużo nerwowych reakcji z obu stron.

Mój typ: 1-2

 

Budsar – Green Peas

Z ta parą mam największy problem, bo są to dwie drużyny o kompletnie różnych stylach gry. Piersi Pierwsi często zwalniają tempo, wykorzystując (lepiej lub gorzej) swoich podkoszowych graczy. Drudzy zaś podkręcają tempo do maksimum, starając się zamienić na punkty każdą liczebną przewagę. Wydaje się, że „Groszki” mają kilka ogromnych atutów. M.in. mali z Barteckim na czele mogą próbować zamęczyć Pindora, który w zasadzie jest jedynym rozgrywającym zespołu z Zabrza. Czy to jednak wystarczy? Kto zatrzyma duet Mandowski-Weselak? Mimo wszystko...

Mój typ: serce mówi 1-2 rozum 2-1. Niech będzie 2-1.

 

Drim Tim – Kociki

Moja wymarzona para na I rundę play off, choć szkoda, że któraś z drużyn zakończy sezon już w maju. Obie drużyny dysponują niesłychanym potencjałem w ataku, ale w obronie dotychczas znacznie lepiej prezentowali się gracze „Drużyny Marzeń Smoczego Pióra”. Wbrew temu na co nastawiają się podopieczni Andrzeja Sobka, moim zdaniem kluczem do wygrania rywalizacji nie będą pojedynki na pozycjach 1-2 i wyłączenie z gry Joachima Wolnika. Wydaje mi się, że najważniejszy będzie wynik rywalizacji tercetów Janus-Sztych-Bywalec oraz Krzysteczko-Fojcik-Kaczmarek oraz skuteczność zza łuku. Przy wyniku na styku ważne okaże się także to kto będzie potrafił powstrzymać niesportowe reakcje. Emocje gwarantowane!

Mój typ: 1-2

 

Zapraszam do zabawy i typowania poniżej w komentarzach, bądź na mordo-książce. Dla osoby, która wytypuje prawidłowo wyniki we wszystkich parach przygotuję jakąś nagrodę niespodziankę (nie będzie to telewizor ;-) ).

 

A żeby się dobrze nastroić do majowych bitew o półfinały polecam ten oto kawałek:

http://www.youtube.com/watch?v=2rt6zopKQPo

Myślcie pozytywnie! ;-)

 

Okiem Statysty(ka) na mordo-książce:

http://www.facebook.com/home.php?#!/pages/Okiem-Statystyka-RALK-Ruda-Slaska/219560013840

 

 

Marcin „Benek” Bębenek

( benek.upr@poczta.fm )

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Aby dodawać komentarze trzeba być zarejestrowanym i zalogowanym w serwisie.

Logowanie i rejestracja

Nie masz konta? Zarejestruj się!

Pokaż:

Ostatnie wyniki

RALK — Mecze o miejsca 3-7
Spotkania 2
1. Liga - o miejsce 3:
Gwiezdno Flota62:61Green Peaswięcej»
(19-05-2019 14:00)
RALK — Finały
Spotkania 2
:
Budsar88:82Drim Timwięcej»
(19-05-2019 15:30)
RALK — Mecze o miejsca 3-7
Spotkania 1
1. Liga - o miejsce 3:
Green Peas77:69Gwiezdno Flotawięcej»
(18-05-2019 14:00)
RALK — Finały
Spotkania 1
:
Drim Tim76:85Budsarwięcej»
(18-05-2019 15:30)
RALK — Mecze o miejsca 3-7
Spotkania 2
2. Liga - o miejsce 3:
Wielka Kiść 73:61Piaśnikiwięcej»
(11-05-2019 14:30)
RALK — Finały
Spotkania 2
:
Longman64:51Zrywwięcej»
(11-05-2019 16:00)
RALK — Mecze o miejsca 3-7
Spotkania 1
2. Liga - o miejsce 3:
Piaśniki56:55Wielka Kiść więcej»
(28-04-2019 11:40)
RALK — Finały
Spotkania 3
1. Liga - Finał:
Drim Tim64:73Demonswięcej»
(21-05-2017 17:30)
RALK — Mecze o miejsca 3-7
Spotkania 2
1. Liga - o miejsce 3:
Gwiezdno Flota73:69Green Peaswięcej»
(20-05-2017 16:00)
RALK — Finały
Spotkania 2
1. Liga - Finał:
Demons61:55Drim Timwięcej»
(20-05-2017 17:30)
RALK — Mecze o miejsca 3-7
Spotkania 1
1. Liga - o miejsce 3:
Green Peas51:54Gwiezdno Flotawięcej»
(14-05-2017 13:00)
RALK — Finały
Spotkania 1
1. Liga - Finał:
Drim Tim66:65Demonswięcej»
(14-05-2017 14:30)