Powrót do serwisu MOSiR:
MOSiR

RALK - Sezon 2018/19

Współpracujemy z:
Sfera TV


Najlepsi w 1. lidze

1. Liga - Eval
Weselak
Marcin Weselak
(Budsar)
28,44
1. Liga - Punkty
Weselak
Marcin Weselak
(Budsar)
20,89
1. Liga - Asysty
Kucharczyk
Tomasz Kucharczyk
(Drim Tim)
6,60
1. Liga - Zbiorki
Weselak
Marcin Weselak
(Budsar)
13,44

Aktualności

Okiem Statysty(ka) Kolejka XX Się porobiło...

30-03-2011 11:28 | Benek

Okiem Statysty(ka) Kolejka XX Się porobiło...

 

Tak sobie myślę, że to co się stało w ostatnich dwóch kolejkach jest najlepszym dowodem jak wyrównana jest I liga RALK. Nie ma drużyn, które mogą sobie po prostu przyjść na mecz i nie wkładając w to pasji i zaangażowania wygrać. Brawa dla graczy Green Pees i TG Team. Uwierzyli, że można i teraz udział w play off mają we własnych rękach.

 

O metamorfozie graczy z TG Team można by napisać pracę magisterską. Sezon zaczęli od 2-12. W pierwszym meczu zaliczyli brutalne zderzenie z realiami I ligi i tak ich zszokowało to co zobaczyli, że pod wrażeniem pozostali jeszcze przez cztery długie miesiące. Aż głupio się było tłumaczyć z tego, że jak grali jeszcze w II lidze to mówiłem, że sobie bez problemu poradzą w wyższej klasie rozgrywek. Zdania jednak nie zmieniłem. Łukasz Przybyłek w końcu doszedł do wniosku, że jeśli chcą nadal grać w I lidze to niestety nie będzie mógł dawać pograć wszystkim, czego na początku sezonu próbował. W końcu wykrystalizował się żelazny skład, który jest w stanie toczyć równorzędną walkę z innymi drużynami. Kolejny przykład mieliśmy w minioną niedzielę w starciu z Red Devils. Ci drudzy znowu pojawili się w okrojonym składzie, co od początku zwiastowało problemy. Zwłaszcza wobec braku jakiegokolwiek zmiennika dla wysokich. Świetnie wykorzystali to gracze z Tarnowskich Gór, którzy od początku mocno naciskali na rywali. W pierwszej kwarcie nie przyniosło to jeszcze może efektu, ale już w II rywale zaczęli się gubić. Dawid Gruca nie trafiał, a do tego jego podania odbijały się od ściany, bądź stolika sędziowskiego. Janusz Podolski nie miał jednak żadnego pola manewru, bo na ławce z trzema faulami siedział Wojtek Soremski. Szaleli za to tarnogórzanie, a trójki Stroby i Wiliczkiewicza dawały sygnał do jeszcze agresywniejszej obrony. Obraz gry nie zmienił się po przerwie. Red Devils mogli liczyć w zasadzie tylko na Darka Dudka, który w pojedynkę ciągnął grę w ataku, jednak w końcówce i on spasował. TG team odnieśli 7 zwycięstwo w ostatnich 8 meczach, myśląc, że będzie to ważny krok w stronę play off. Po nich na boisko weszli jednak ich bezpośredni rywale w walce o awans...

Green Pees przystąpili do meczu z Kocikami bez dwóch ważnych graczy podkoszowych, rywale zaś pojawili się w najmocniejszym składzie. Wszystko więc wydawało się jasne. Wydawało się... Początek meczu pokazał już, że „Groszki” chcą powtórzyć wariant sprzed dwóch tygodni. Od pierwszej minuty zaczęli utrudniać jak tylko można życie rywalom i trzeba przyznać, że upierdliwość opanowali ostatnio do perfekcji. Gracze Kocików szybko zaczęli marudzić, że popychani, że łokcie, a podopieczni Tomka Kiełtyki po prostu robili swoje. W ataku – jak na lidera przystało – pierwszy sygnał dał Krzysztof Pyzik, którego dzielnie wspierał Przemek Bednarz. Rudzianie obudzili się w drugiej kwarcie. Trójki trafili Joachim Pawlik i Tadeusz Kowalczyk, parę punktów dołożył Andrzej Krzysteczko oraz Marek Kaczmarek i wydawało się, że sytuacja jest opanowana. Nic bardziej mylnego. W III kwarcie „Groszki” jeszcze bardziej dokręciły śrubę w obronie, a rywale w zasadzie już tylko seriami rzucali zza linii 6,75, nie zawsze zresztą z przygotowanych pozycji. W zespole Green Pees świetną połówkę zagrał Moczygemba, który w końcu skutecznie robił to z czego wszyscy go znają, czyli trafiał z półdystansu. Jego punkty były kluczowe do wyprowadzenia drużyny na prowadzenie. W ostatniej części gry, zmęczeni ciągłą walką gracze „Groszków” pozwolili rywalom na nieco więcej, jednak sami w ataku zaprezentowali się jeszcze lepiej. Kluczowe rzuty z półdystansu trafiali : wspomniany wyżej Moczygemba oraz Pyzik, który popisał się dodatkowo kilkoma fajnymi asystami. Ostatecznie 68:59 i drugie zwycięstwo nad Kocikami co przy równej ilości punktów pozwoliłoby im uniknąć meczu z Drim Timem w I rundzie.

Jeszcze jeden mecz XX serii spotkań warto opisać. Chodzi oczywiście o „Śląski klasyk”, czyli Sport Rebel (Bobasy) – Omega Squad (Unitek). Rywalizacja tych dwóch zespołów ciągnie się jeszcze od czasów kiedy obie grały jeszcze w „Belce”, a kolejne starcia przynoszą zazwyczaj sporo emocji. Nie inaczej było tym razem. Spotkanie lepiej rozpoczęli bytomianie, a konkretnie tercet graczy obwodowych, którzy nie mieli problemu z mijaniem rywali i skutecznie penetrowali strefę podkoszową. Grę Omegi odmieniło dopiero wejście na boisko – obchodzącego urodziny – Przemysława Kotowskiego, który z miejsca popisał się kilkoma skutecznymi akcjami, a na szczególną uwagę zasłużyły jego świetne dogrania do Adama Marchacza. Do tego momentu zresztą „Pipen” mógł równie dobrze nie przechodzić na pole ataku bo i tak nikt go tam nie dostrzegał, a na więcej piłek mógł liczyć nawet Sobek Mikołajczyk. Katowiczanie dobrą grę z końcówki I kwarty kontynuowali w kolejnej. Adam Szafraniec był następnym graczem, który wszedł z ławki i pomógł w ataku, a i w obronie tradycyjnie nie odpuszczał, w najgorszym wypadku ratując się faulami. W końcu kiedy zza linii 6,75 trafił Adam Marchacz, jego drużyna mogła cieszyć się z zasłużonego prowadzenia. W III i IV kwarcie trwała regularna wymiana cios za cios. Na kolejne skuteczne akcje Pawła Zielonego, odpowiadała cała koalicja graczy Omegi z Łukaszem Kaszyckim na czele. Kiedy w ostatniej części gry kolejną trójkę trafił „Pipen” (5/5 w sezonie!!!) wydawało się, że złamali „Bobasów”. Jednak sprawy w swoje ręce wziął inny reprezentant ligi – Krzysztof Swoboda. Decydujące okazały się rzuty osobiste wykonywane przez Adama Marchacza na 3,2 sekundy do końca meczu przy stanie 68-66 dla SportRebel. Pierwszy wpadł do kosza, jednak drugi już nie i po zbiórce Lebiedy bytomianie mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

 

Sezon zasadniczy zbliża się ku końcowi. Trzeba walczyć, do końca pozostały już tylko dwie kolejki i myślę, że w niektórych drużynach powinny zapalić się lampki ostrzegawcze. Mnie cieszy, że różnice w tabeli są niewielkie, co ograniczy możliwości kombinowania na zasadzie: „na kogo by tu nie wpaść”. Zresztą historia tej ligi pokazała, że to się wcale a wcale nie opłaca. Dużo osób wie jakie jest moje największe życzenie na pierwszą rundę play off, ale tutaj mogę to też napisać oficjalnie: Drim Tim – Kociki. Za trzy tygodnie wszystko będzie jasne... dopiero za trzy... Nie mogę się doczekać. Strasznie ta liga rozciągnięta w tym roku, ale co zrobić...

 

Piątka kolejki I ligi:

Paweł Zielony (Sport Rebel) 19 pkt, 2 przech, 3 as – w drugiej połowie trafiał wszystkie 6 rzutów z gry, a do tego dwa osobiste. Kiedy wchodził pod kosz był nieuchwytny dla rywali.

 

Mateusz Zarychta (Sport Rebel) 13 pkt, 5 zb, 4 as – świetnie współpracował z kolegami z obwodu kreując pozycje zarówno dla nich jak i dla siebie.

 

Krzysztof Swoboda (Sport Rebel) 18 pkt, 2 zb, 2 as, 2 bl – mordercza skuteczność w rzutach z rogu boiska, na miejscu rywali nigdy bym go tam nie zostawiał samego...

 

Krzysztof Pyzik (Green Pees) 18 pkt, 6 zb, 6 as – rozpoczął od celnych trójek, później kilka razy świetnymi podaniami otworzył kolegom drogę do kosza i pomógł na bronionej desce, a w ważnych momentach nie mylił się z półdystansu.

 

Przemysław Bednarz (Green Pees) 11 pkt, 10 zb, 2 bl – trafił kapitalny rzut na koniec III kwarty, do tego wykonał kawał dobrej roboty w obronie. M.in. dzięki niemu mimo nie najwyższego składu Groszki wygrały walkę na tablicach.

 

Na plus:

Green Pees – pięć zwycięstw w sześciu ostatnich meczach! O ile pierwsze trzy odniesione były ze słabszymi drużynami, to już ostatnie dwa z Red Devils i Kocikami robią wrażenie.

 

TG Team – ci wyżej nieco popsuli im nastrój, ale i tak mają się z czego cieszyć. Siedem zwycięstw w ośmiu ostatnich meczach! Szkoda, że tak późno przestali się bać tej I ligi.

 

Na minus:

Kociki – znowu zabrakło mądrego wykorzystania graczy podkoszowych, zwłaszcza, że przewaga fizyczna była po stronie Kocików.

 

Red Devils -

 

Piątka kolejki II ligi:

Jarosław Woźniok (Killa Bees) 6 pkt, 16 as, 7 zb, 2 przech – ma facet fantazje jeśli chodzi o podania... :-)

 

Jarosław Olesiński (Los Veteranos) 20 pkt (9/11 z gry), 9 zb, 5 przech, 6 as – jeju jak on się marnuje w tej drugiej lidze... Nie ten poziom!

 

Marek Suliński (Longman) 19 pkt, 5 zb, 4 przech – koledzy powinni postawić mu duże piwo po tym meczu. W pojedynkę utrzymał Longmanów w grze.

 

Krzysztof Michalski (Pasibrzuchy) 16 pkt, 12 zb, 2 przech, 6 as, 3 bl – człowiek orkiestra :-)

Jan Kupczyk (Killa Bees) 22 pkt, 17 zb, 5 as, 2 bl – niech szarpie kierownika/rezysera o dwa wzmocnienia na przyszły sezon i będzie drużyna na awans. Jego miejsce również jest w I lidze.

 

Na plus:

Longman – nie wierzę, że to wygrali. Zagrali strasznie słabo, a i tak w ostatniej kwarcie potrafili pokonać rywali doświadczeniem.

 

Amigos – pierwsze zwycięstwo w sezonie! Gratulacje!

 

Na minus:

Jaworzno – nie wierzę, że to przegrali. Niestety przy gorszym dniu Łukasza Urbasia wyszedł brak chętnych do brania na siebie odpowiedzialności za grę w ataku.

 

Silesia – koszmarny mecz, od pierwszych minut dali sobie narzucić styl gry rywali.

 

Niezłe numery:

175 cm – wzrost Przemysława Pindora

203 cm – wzrost Krzysztofa Krajewskiego

12 – ilość zbiórek tego pierwszego

1 – ilość zbiórek tego drugiego

„Krajan” tłumaczy się, że bierze rywali na plecy i zastawia, ale ja tam nie jestem błogosławiony, więc uwierzę jak zobaczę ;-)

 

Usłyszane przy stoliku:

Ty wiesz kto jest Krzysztof Morawiec?” - Kornel Milbrant

Kto? Wiem! To ten taki brzydki.” - Tomasz Tracz

 

Cytaty kolejki:

Drut ma w buzi na stałe, tylko gumy zmienia.” - Darek Sykulski o Bognie Kuzi. Drut to stały aparat na zęby, a gumy oczywiście do żucia.

 

Przestań grać te Hawaje!” - Jarosław Płatos do Damiana Kendera. Wszystkich chętnych zapraszamy na pokaz hawajskiej koszykówki, tylko na meczach Los Veteranos!

 

W ataku nic niy ciepej!” - Marcin Spałek do (a jakże by inaczej) Tomasza Pasternoka.

 

Okiem Statysty(ka) na mordo-książce:

http://www.facebook.com/home.php?#!/pages/Okiem-Statystyka-RALK-Ruda-Slaska/219560013840

 

 

Marcin „Benek” Bębenek

( benek.upr@poczta.fm )

 

Komentarze

Ta wiadomość nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj komentarz

Aby dodawać komentarze trzeba być zarejestrowanym i zalogowanym w serwisie.

Logowanie i rejestracja

Nie masz konta? Zarejestruj się!

Pokaż:

Ostatnie wyniki

RALK — 2. Liga - runda 1
Kolejka 11
2. Liga:
Se Gramy38:62Longmanwięcej»
(16-12-2018 10:20)
Wataha45:55Piaśnikiwięcej»
(16-12-2018 9:00)
RALK — 1. Liga
Kolejka 10
1. Liga:
Atomic82:61Dobermanywięcej»
(16-12-2018 19:00)
Green Peas55:60Demonswięcej»
(16-12-2018 17:30)
Budsar72:45Jaworznowięcej»
(16-12-2018 16:00)
Be Perfect55:71Płomieńwięcej»
(16-12-2018 14:30)
Romus45:66Gwiezdno Flotawięcej»
(16-12-2018 13:00)
Drim Tim90:54Rybnik Teamwięcej»
(16-12-2018 11:40)
RALK — 2. Liga - runda 1
Kolejka 11
2. Liga:
Hica83:66Energiczniwięcej»
(15-12-2018 13:00)
Gwiazdy Podwórka46:76Zrywwięcej»
(15-12-2018 11:40)
Sor-Drew34:65Killa Beeswięcej»
(15-12-2018 10:20)
Olimpia55:48ZGPwięcej»
(15-12-2018 9:00)