Powrót do serwisu MOSiR:
MOSiR

RALK - Sezon 2019/20

Współpracujemy z:
Sfera TV


Najlepsi w 1. lidze

1. Liga - Eval
Bubel
Artur Bubel
(Demons)
32,50
1. Liga - Punkty
Modrzyński
Jakub Modrzyński
(Gwiezdno Flota)
28,67
1. Liga - Asysty
Brak zdjęcia
Michał Moralewicz
(Budsar)
13,50
1. Liga - Zbiorki
Anduła
Adam Anduła
(Green Peas)
12,50

Aktualności

Okiem Statysty(ka) Kolejka XV, Pięciu superbohaterów.

06-03-2013 14:29 | Benek

Okiem Statysty(ka) Kolejka XV, Pięciu superbohaterów.

Po meczu Green Peas z Longmanami już mi świtała myśl, że chyba sobie odpuszczę pisanie „Oka” bo najzwyczajniej nie ma o czym. Z parkietu wiało nudą i nawet „wesoły stolik” tym razem nie ratował sytuacji. Dodatkowo zobaczyłem w jakim składzie na mecz z Altą przyjechał One Move Basket, znowu miało być dużo do mało. Miało, ale nie było. Pięciu – wcale nie najlepszych w drużynie – graczy z Tarnowskich Gór grając na zupełnym luzie i mając prosty pomysł na grę ograło lidera z Dąbrowy Górniczej. Ralk – where amazing happens!

Jeśli cały stolik wspólnie dochodzi do wniosku, że mecze II ligi były lepsze od tych z I to wiedz, że kolejka jest ciężka. Tak właśnie było do wspomnianego we wstępie meczu OMB – ALTA. Na zapleczu RALK mieliśmy kilka ciekawych starć, jak chociażby sobotnie pomiędzy Killa Bees – Wielka Kiść. Po raz kolejny okazało się, że nie ma co zbytnio się rozpływać nad grą jakiejś drużyny, bo od razu zaliczy jakąś wtopę. Tak było i w tym przypadku. Chwaleni przeze mnie ostatnimi czasy Gliwiczanie mocno postarali się o to, aby w II lidze zbyt szybko nie wyłoniła się czołowa czwórka. Wydatnie pomogli im w tym gracze z Piekar, którzy rozegrali jedno z najlepszych spotkań w tym sezonie. Kupczyk nie starał się na siłę rzucać przez Gajdzińskiego i Słomkę, przez co może nie zaliczył zbyt wielu zbiórek w ataku, ale za to był skuteczniejszy i wolniej tracił siły. W zdobywaniu punktów wydatnie pomogli mu też koledzy. Tradycyjnie swoje kilkanaście punktów dołożył Miądowicz, a trzema trójkami rywali skarcił dodatkowo Wierzbicki. Na słabą tego dnia Wielką Kiść w zupełności wystarczyło.

Poległa też kolejna chwalona przeze mnie ekipa, czyli Płomień. Meczem z Monstars postanowili nawiązać do początku sezonu. Cóż widocznie zatęsknili za „face palmami”. Graczom z Będzina nie pozostało nic innego jak wykorzystać fatalną dyspozycję Sosnowiczan. Wiele do zwycięstwa nie było trzeba. Wystarczył hiperaktywny Olesiński, dwie trójki Pańczyka oraz od czasu do czasu punkty dorzucone przez duet Szyda-Kinder.

W bratobójczym pojedynku ZGP – P&G emocje mogły by być tylko wtedy gdyby nieobecni byli Marcin Kozik i Kręglicki. Jednak tym razem nie mieli wolnego, więc rzucili 61 z 94 punktów drużyny. Zwłaszcza gra tego pierwszego pozostawiła bardzo dobre wrażenie, a aktywnością w obronie i ataku przyćmił Tomasza Cichonia.

Ostatnia ciekawostka z II ligi to starcie Rybnik Team – KTK. To co najciekawsze to sam wynik, czyli 34-punktowe zwycięstwo Gliwiczan. Trzeba od razu dodać, że rywale pojawili się w 5-osobowym, w dodatku jednym z najsłabszych możliwych zestawień. Tutaj sam Bednarek nie mógł za wiele zrobić, zresztą został doskonale wyłączony z gry przez Bastka. Waldek zagrał świetny mecz zarówno w obronie jak i w ataku. Trafił 12 z 16 rzutów, do tego dobrze współpracował z najnowszym nabytkiem, czyli Janiszewskim. Ten ostatni już pokazał, że będzie dużym wzmocnieniem dla KTK i z nim w składzie mogą nawet powalczyć o awans. Zwłaszcza kiedy takie zmiany jak w tym meczu będzie dawał Kuca. Nie chcę jednak za bardzo chwalić, sami wiecie dlaczego... Póki co mogę napisać tyle, że bardzo dobrze się to oglądało i proszę o więcej.

No i przyszedł czas na I ligę... Drim Tim w Dupnych Derbach Rudy Śląskiej przejechał się po Modych Kocikach. Żal było patrzeć jak Celiński męczy się na boisku. Szkoda, że w takim meczu po raz kolejny zabrakło Janusa. Drużynie braci N. nie pozostało nic innego jak wykorzystać wszystkie słabości rywali. Rozpoczął młodszy - Paweł, rzucając w samej pierwszej kwarcie 13 oczek, a potem już poszło. W sumie porzucali i pograli sobie wszyscy gracze Drim Timu, co już mówi dużo o tym jak wyglądał mecz. Resztę powie wynik: 75:45.

Później przyszedł czas na mecz Hard Plast – Atomic. Tutaj od razu wiadomo było, że cudów nie należy oczekiwać, ale aż tak słabej postawy ekipy z Sosnowca się nie spodziewałem. Tyszanie jak to mają w zwyczaju usiedli na rywalach i szybko zaczęli ich tłamsić i dusić. Efekty?

  • żaden z graczy Atomic nie rzucił więcej niż 8 oczek.

  • żaden z nich nie uzbierał evaluation większego niż 5

  • zespołowo uzbierali w „evalu” 12

  • rzucali ze skutecznością 23,4%

  • zebrali z tablic 18 piłek.

Chyba nic więcej nie trzeba dodawać. O emocjach w tym meczu najlepiej świadczy fakt, że Ditmer skończył go bez dacha....

Dramatycznie słabo w starciu z Longmanami wypadły „Groszki”. Podopiecznym Tomka Kiełtyki niewiele wychodziło, na szczęście mają w swoim składzie Chamerę. Jego trzy trójki załatwiły sprawę zwycięstwa, właśnie o te 9 punktów Green Peas byli lepsi od rywali. Trochę szkoda Longmanów, bo zrobili w tym meczu wiele, żeby wygrać. Świetnie zagrała trójka podkoszowych Dziadosz – J. Urych - Kołodziej. Niestety ich punkty i zbiórki nie wystarczyły, zabrakło kogoś skutecznego na obwodzie. Szkoda, sytuacja w tabeli by się jeszcze bardziej pogmatwała.

No i w końcu przyszedł czas na – jak się później okazało – gwóźdź programu, czyli mecz OMB – ALTA. Jak zobaczyłem na rozgrzewce ledwie pięciu graczy z Tarnowskich Gór to chciałem już szukać zastępstwa na stolik na te 1,5 godziny. Pomyślałem, że następnego takiego meczu nie zniosę. Miałem pełną świadomość tego, że wszyscy zawodnicy One Move Basket są wykończeni po 3 dniach udziału w X Memoriale Krystiana Michalskiego i Szymona Łysika. Na ich szczęście gracze ALTY wyglądali jakby w południe w niedzielę przebiegli półmaraton, byli jak to się ładnie mówi – śnięci. Nie wiem czy dopisali sobie już dwa punkty przed meczem i dlatego postanowili się wykazać kompletnym brakiem zaangażowania, czy może przeciwko czemuś protestowali. Fakt jest w każdym razie taki, że zęby bolały od patrzenia na ich grę. Bąk i spółka pomysł na mecz mieli prosty: stanęli w czwórkę w trumnie, ograniczając rywalom do minimum szanse na zdobywanie łatwych punktów spod kosza. Na obwodzie pozostawili jednego obrońcę, który raczej polował na przechwyty niż starał się przeszkadzać rywalom w rzucaniu. W ataku zaś starali się zdobywać punkty jak najmniejszym nakładem sił, czyli zazwyczaj jeden/dwójka gracz(y) biegło co sił do szybkiego ataku, a tam „gra na udo”, czyli „abo sie udo abo sie niy udo”. Jak widać często się udawało, więc minimalną przewagę mieli od początku meczu. Jednak niżej podpisany, jak i wszyscy inni, którzy oglądali ten mecz z boku tak na prawdę czekali kiedy ALTA w końcu przyspieszy i zagra nico agresywniej w obronie. Myślałem sobie: „No dobra fajnie walczy te One Move Basket, szkoda mi ich będzie, bo na koniec i tak przegrają”. Nic takiego się jednak nie wydarzyło. W IV kwarcie, kiedy wszyscy oczekiwali szturmu ekipy z Dąbrowy Górniczej, lwią część z 16 przechwytów zanotowali ich rywale. Podopieczni Tomka Domańskiego mieli tylko dwa zagrania: odpał za trzy i strata. Po każdym ich kolejnym rzucie zza linii 6,75 gdzieś na świecie ginęła panda. Oddali ich trzydzieści dwa, prawie wszystkie z otwartych pozycji. Ogromne brawa dla piątki śmiałków z Tarnowskich Gór, widziałem jak byli zmęczeni po meczu, cieszę się, że mogli jednocześnie cieszyć się ze zwycięstwa. Gratulacje!

Po emocjach związanych z wyżej opisanym meczem nastąpił szybki zjazd w dół, bo okazało się, że Antidotum, po ubiegłotygodniowym zwycięstwie poczuli się tacy mocni, że myśleli, iż wygrają bez konieczności przyjeżdżania na mecz. Gwoli ścisłości nie wszyscy byli aż takimi optymistami, czwórka: Świerkowicz, Duda, Giese oraz Sowa uznała, że jednak lepiej przyjechać na halę. Niestety to za mało, żeby rozpocząć mecz... Walkower i cenne zwycięstwo Sport Rebel.

Na koniec kolejki, na dobicie... TG Team - Budsar. Tarnogórzanie w pięciu, Zabrzanie standardowo, wynik 38:95. Zapamiętałem tylko wsady.

 

Piątka kolejki I ligi:

Adam Ky (OMB) 12 pkt, 4 zb, 2 przech, 4 as – nie odpuścił rywalom, choć każdy z nich przewyższał go warunkami fizycznymi. No i dołożył 12 bezcennych punktów.

 

Robert Wieczorek (OMB) 21 pkt, 11 zb, 3 przech – mecz życia w RALK. Wykorzystywał każdą możliwą okazję do szybkiego ataku. W czwartej kwarcie na totalnym zmęczeniu zaliczył kluczowe przechwyty, które zamienił na łatwe punkty dobijające rywali.

 

Łukasz Kowalski (OMB) 8 pkt, 4 zb, 4 przech, 2 as – zostawił na boisku całe serce, biegał jak szalony do każdej bezpańskiej piłki. Nie wiem czy zakładał, że w I lidze RALK może mu przyjść zagrać 40 minut.

 

Krzysztof Michalski (OMB) 18 pkt, 14 zb, 6 przech, 4 as – kiedy w II połowie schodził na ławkę podczas przerw na żądanie to wyglądał na tak zmęczonego, że nie bardzo już miał kontakt z bazą, a i tak później na boisku nadal dominował. Genialny występ!

 

Dariusz Bąk (OMB) 3 pkt, 8 zb, 1 przech, 2 as – dzięki jego obecności pod koszem rywale nie potrafili znaleźć sobie miejsca do rzutu w pomalowanym. Do tego świetnie zastawiał, dzięki czemu koledzy mogli bez problemu zbierać piłki.

 

Wisienka na torcie:

Wsady zawodników Budsaru i Pokorskiego z Hard Plastu. Były ozdobą bardzo trudnych do oglądania meczów. Dzięki za odrobinę rozrywki!

 

Na plus:

One Move Basket – świetnie dopasowali plan na ten mecz do stanu posiadania. Stanęli w czwórkę głęboko pod koszem, a jednego zawodnika zostawili tylko na desancie. Tego dnia tyle wystarczyło do zwycięstwa. Oglądanie ich min po meczu było bezcenne. Radość wymieszana z potwornym zmęczeniem, coś pięknego.

 

Drim Tim – ani przez moment nie dali rywalom nadziei na zwycięstwo. Cała dziesiątka zawodników punktowała.

 

Na minus:

Antidotum – miało być już tylko lepiej, a tu takie rozczarowanie. Żal mi było tych, którzy przyjechali na mecz. Nie dziwię się, że byli – mówiąc eufemistycznie – wkurzeni.

 

ALTA – heh to się nazywa zaangażowanie... Wstyd.

 

Piątka kolejki II ligi:

Szymon Żymła (Gwiezdno Flota) 22 pkt, 6 zb, 2 przech, 6 as – niesamowite ile potrafi wyciągnąć z tego zespołu. Po raz kolejny zrobił różnicę. Tym razem nie miał do pomocy Żuka, więc sam musiał wziąć się również za zdobywanie punktów. Jak widać skutecznie.

 

Marcin Kozik (P&G) 25 pkt, 11 zb, 5 przech, 5 as – od razu inaczej jego zespół wygląda jak jest na meczu... Zresztą rywal był wymarzony żeby sobie trochę poszaleć.

 

Tomasz Białdyga (Gwiezdno Flota) 18 pkt, 16 zb, 3 przech – jakby mu wycinać trzecie kwarty ze statystyk to byłby jednym z najlepszych w II lidze, to właśnie wtedy zazwyczaj notuje kilka niecelnych rzutów z rzędu. Tak też było i tym razem, ale poza tym spisywał się elegancko. Nie dość, że tradycyjnie czyścił deskę.

 

Waldemar Bastek (KTK) 28 pkt, 8 zb, 5 przech, 5 as – nie dość, że sam dzielił i rządził w ataku to jeszcze zatrzymał Bednarka. Brawo!

 

Jan Kupczyk (Killa Bees) 21 pkt, 16 zb, 2 as, 2 bl - jeden z najlepszych jego meczów w RALK. Nie forsował na siłę kolejnych rzutów tylko spokojnie czekał na najlepszą możliwą okazję do rzutu, a te si zawsze wcześniej czy później pojawiały.

 

Wisienka na torcie:

Michał Janiszewski (KTK) 24 pkt, 8 zb, 4 as – mniej więcej tego oczekiwałem po jego powrocie do II ligi. W KTK powinien dostawać sporo minut i na pewno będzie z tego pożytek dla zespołu, jak i jego samego.

 

Na plus:

KTK – wzmocnieni Janiszewskim, na tle osłabionego Rybnika wypadli świetnie.

 

Killa Bees – idealnie wykorzystali niemrawą grę rywali. W ataku dwie pierwsze opcje, czyli Kupczyk i Miądowicz dostali w odpowiednim momencie wsparcie od kolegów. Trzy trójki Wierzbickiego mogły być języczkiem u wagi.

 

Na minus:

Rybnik Team – mam nadzieję, że gorsza frekwencja na meczach RALK jest spowodowana zaangażowaniem w wybory uzupełniajce do senatu, a konkretnie w kampanię Janusza Korwina-Mikke. A tak poważnie to zadbali o to, żeby w II lidze było jeszcze ciekawie...

 

Wielka Kiść – w ostatnim „Oku” pisałem: „Jak sami niczego nie popsują...”. Już nieaktualne, popsuli przy pierwszej możliwej okazji.

 

Niezłe numery:

4 – tyle punktów rzucił lider ligi, zespół ALTA w IV kwarcie przeciwko rywalowi grającemu cały mecz w piątkę! Sza-cun!

 

Usłyszane przy stoliku:

  • Jo mom jutro randka. - pochwalił się w sobotę Kamil Lato

  • To wiela tyś z tom dziołchom je? - dociekał Tomasz Kucharczyk.

  • Czi lata. - dumnie odpowiedział Kamil

  • Po czech latach to już niy je randka. - pouczył młodszego kolegę Tomek.

 

Jeszcze... już... wtedy...” - o 21:14 miałem duże problemy z określeniem czasu...

 

Jo mom ciekawsze nagranie z piyrszyj komunii” - Pawel Nowrotek podczas filmowania meczu: Hard Plast-Atomic.

 

Cytat kolejki:

Tyś je zesrany po pachy!” - czyli rozmówki Modych Kocików, Michał Przybyła do Andrzeja Boronowskiego.

 

Okiem Statysty(ka) na mordo-książce:

http://www.facebook.com/home.php?#!/pages/Okiem-Statystyka-RALK-Ruda-Slaska/219560013840

 

 

Marcin „Benek” Bębenek

( benek.upr@gmail.com )

 

 

Komentarze

Ta wiadomość nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj komentarz

Aby dodawać komentarze trzeba być zarejestrowanym i zalogowanym w serwisie.

Logowanie i rejestracja

Nie masz konta? Zarejestruj się!

Pokaż:

Ostatnie wyniki

RALK — 2. Liga - runda 1
Kolejka 5
2. Liga:
Olimpia64:68Hicawięcej»
(20-10-2019 10:20)
Wielka Kiść 84:49Dazyntwięcej»
(20-10-2019 9:00)
RALK — 1. Liga
Kolejka 5
1. Liga:
Budsar75:63Atomicwięcej»
(20-10-2019 11:40)
RALK — 2. Liga - runda 1
Kolejka 5
2. Liga:
ZGP50:46Piaśnikiwięcej»
(19-10-2019 11:40)
Wataha96:40Gwiazdy Podwórkawięcej»
(19-10-2019 10:20)
Se Gramy62:40Energiczniwięcej»
(19-10-2019 9:00)
RALK — 1. Liga
Kolejka 4
1. Liga:
Rybnik Team39:95Demonswięcej»
(13-10-2019 19:00)
Drim Tim71:67Budsarwięcej»
(13-10-2019 17:30)
Gwiezdno Flota65:75Green Peaswięcej»
(13-10-2019 16:00)
Atomic59:73Wściekłe Psywięcej»
(13-10-2019 14:30)
Romus71:65Jaworznowięcej»
(13-10-2019 13:00)
Dobermany72:59Longmanwięcej»
(13-10-2019 11:40)