Powrót do serwisu MOSiR:
MOSiR

RALK - Sezon 2019/20

Współpracujemy z:
Sfera TV


Najlepsi w 1. lidze

1. Liga - Eval
Bubel
Artur Bubel
(Demons)
32,50
1. Liga - Punkty
Modrzyński
Jakub Modrzyński
(Gwiezdno Flota)
28,67
1. Liga - Asysty
Brak zdjęcia
Michał Moralewicz
(Budsar)
14,00
1. Liga - Zbiorki
Anduła
Adam Anduła
(Green Peas)
12,50

Aktualności

Okiem Statysty(ka) Kolejka XVI, Paranormal activity.

12-03-2013 13:55 | Benek

Okiem Statysty(ka) Kolejka XVI, Paranormal activity.

 

W XVI serii spotkań w hali Fryna Square Garden mieliśmy do czynienia z wydarzeniami, które logicznie dość trudno wytłumaczyć... Sport Rebel ogrywa Altę, Antidotum zalicza „dość niecodzienny” spadek mocy w trakcie meczu, w II lidze Killa Bees i ZGP mają na widelcu faworytów, ale pękają w końcówce, Kocy wchodzi z ławki i w II kwarcie trafia wszystkie siedem rzutów z gry itd itp.

II-ligowa sobota uraczyła nas całkiem niezłymi meczami, a o co najmniej dwóch warto napisać więcej. Pierwsze z nich to starcie Killa Bees z Pride&Glory. Przed meczem wydawało się, że ekipie z Katowic nie może się stać krzywda, zwłaszcza, że na meczu byli obecni Kręglicki z Marcinem Kozikiem. Nie wiedzieliśmy wtedy jednak, że jeden z dwójki nowych graczy w zespole z Piekar – Pietryga – to jak na II ligę kawał dobrego zawodnika. Od momentu pojawienia się tego ostatniego na boisku, Killa Bees zaczęli stopniowo powiększać przewagę. Nie przeszkodził nawet fakt, że kontuzji bardzo szybko doznał Miądowicz. Pietryga i Kupczyk dokładali do dorobku swojej drużyny kolejne oczka, aż osiągnęli na koniec I połowy 10 punktów przewagi. Problemy ekipy z Piekar zaczęły się dopiero wtedy, gdy czwarty faul złapał ich debiutant. Łukasz Śliwka był zmuszony posadzić go na ławce, co w dość drastyczny sposób ograniczyło opcje w ataku. Zwłaszcza kiedy koszmarnie pudłował - nawet z najprostszych sytuacji - Więcek. Sytuację przez chwilę ratował jeszcze Wierzbicki, który trafił dwie trójki, ale i to okazało się niewystarczające. W IV kwarcie swój rytm złapał w końcu Kręglicki. Najpierw rzucił 10 punktów z rzędu czym doprowadził do remisu po 59, a chwilę później dołożył jeszcze asystę i kolejne 2 oczka, dając swojej drużynie prowadzenie 63:61. Jako, że w międzyczasie 5 faul złapał Pietryga sytuacja Killa Bees stała się bardzo trudna. Na 50 sekund do końca jeden osobisty wykorzystał Grabiarz, a chwilę później Kręglicki popełnił prostą stratę. Gracze z Piekar nie wykorzystali jednak prezentu od rywala, a konkretnie Więcek przestrzelił kolejny rzut. Mieli jednak jeszcze jedną szansę. Na 8 sekund do końca Kręglicki nie trafił spod kosza, a Kupczyk po zbiórce próbował długim podaniem uruchomić biegnącego ile sił w nogach Woźnioka. Niestety ten nie zdołał złapać podania, a piłka poleciała na aut. No cóż tytuł „Mistrzowie końcówek” zobowiązuje...

Kolejne ciekawe starcie na II-ligowym froncie to pojedynek Rybnik Team – ZGP. Ci pierwsi, ponownie zawitali w ledwie 5-osobowym składzie, choć tym razem nieco mocniejszym niż w poprzedniej kolejce. Ich rywale za to w całkiem niezłym zestawie z Cichoniem, Cieślakiem i Alguerą. Pierwsza połowa zdawała się potwierdzać, że Rybnik w takim skromnym składzie nie ma czego szukać, nawet w starciu z ostatnią drużyną grupy A. O ile w I kwarcie jeszcze utrzymywali się na powierzchni dzięki osobistym Gołysza i trójom Polnika, to już w II miałem ochotę wysłać sms-a o treści: „pomagam”. Polnik przestrzelił 10 pierwszych osobistych, z gry pudłowali Pierchała, Gołysz i Kaczmarek i nic nie zapowiadało, że mogą się z tego jeszcze podnieść. Na ich tle rywale prezentowali się świetnie. Kolejne akcje Cichonia i Cieślaka dały ekipie z Katowic 12 punktów przewagi. W III kwarcie ZGP długo utrzymywało rytm gry z I połowy, a pomagały w tym kolejne skuteczne akcje Alguery. Problemy dla nich rozpoczęły się, kiedy Luis i Karawacki złapali najpierw czwarte, a później i piąte przewinienie. Harazin i Szarzyński nijak nie potrafili ich zastąpić, a rywale zwietrzyli swoją szansę. Na przełomie III i IV kwarty Pierchała rzucił 11 punktów, trafiając 5 z 6 rzutów z gry. Wsparł go jeszcze dodatkowo Gołysz oraz Polnik, który w końcu przełamał się na linii rzutów osobistych. To właśnie po takim jego celnym rzucie na 5 sekund do końca regulaminowego czasu gry, Rybnik Team prowadził 69:67. Na sekundę przed końcem przy próbie rzutu za 3 punkty faulowany był jednak Cichoń, który trafił 2 z 3 osobistych i potrzebna była dogrywka. W dodatkowych 5 minutach drużyna z Rybnika wykazała się już dużo większym doświadczeniem i szybko odskoczyła rywalom na bezpieczny dystans. Sytuację trójkami próbowali jeszcze ratować Woźniak z Cichoniem, ale było już za późno.

W I lidze, w dwóch meczach działy się rzeczy niesłychane. Pierwszy przypadek widoczny jest gołym okiem, po samym wyniku. Chodzi oczywiście o starcie ALTY z Sport Rebel. Przed meczem ośmieliłem się powiedzieć do Wallego i Kiśla, że obawiam się, iż zespół z Bytomia stanie się ofiarą ubiegłotygodniowego sensacyjnego zwycięstwa One Move Basket. Myślałem po prostu, że podopieczni Tomka Domańskiego rzucą się na rywali i będą chcieli udowodnić, że porażka w poprzedniej kolejce była tylko wypadkiem przy pracy. Moje przypuszczenia zdawał się potwierdzać fakt, że na meczu pojawiła się aż dziewiątka uprawnionych do gry zawodników, z Korczwarą, Byrczkiem i Lewickim na czele. Tylko Krzysztof Swoboda pozostał sceptyczny co do mojej koncepcji na ten mecz i stwierdził, że czasem jak się za bardzo chce to też nie wychodzi. No cóż, pierwsze dwie minuty pokazywały, że może wyjść na moje. ALTA faktycznie zaczęła bardzo agresywnie i zrobiło szybkie 6:0. Wynik ten tak ich zadowolił, że po czasie, o który poprosili gracze z Bytomia postanowili wrócić do postawy z ubiegłego tygodnia. Czyli w obronie fajrant, a w ataku konkursik rzutów za 3, bo przecież nic innego na strefę wymyślić się nie da. Szkoda, że nie wpadli na halę na wcześniejszy mecz zobaczyliby wtedy jak Hard Plast sobie elegancko poradził z taką obroną w meczu z One Move Basket. No ale ekipa z Dąbrowy wniosków nie wyciągnęła, więc Sport Rebel szybko odrobił straty i jeszcze wyszedł na 4-punktowe prowadzenie, dokładając kolejne oczka głównie po kontrach. To co najważniejsze dla losów tego spotkania działo się jednak w II części gry. Od stanu 14:16, Zarychta zdobył dla Sport Rebel kolejne 15 punktów, na które rywale odpowiedzieli ledwie dwoma! Mało tego „Mati” zrobił to przy 100% skuteczności, trafiając w tym czasie 3 razy zza łuku oraz wykańczając szybkie ataki. Trans w jaki wpadł był niesłuchany, a jeszcze dodatkowo chyba zahipnotyzował rywali, bo nawet po pierwszy dwóch trójkach nie uznali oni, że warto do niego chociaż dojść z ręką. 16:31 i dopiero wtedy przerwa na żądanie dla Alty. Pomogło na tyle, że do końca kwarty trwała już walka kosz za kosz. II połowę – podobnie jak I – ekipa z Dąbrowy rozpoczęła od mocnego uderzenia, a kontry skończyli Lewicki i Kaszycki. Niestety znowu szybko wpadli w samouwielbienie, a skarcili ich za to Łokociejewski (trójka) i Zarychta (2+1). Przez dobrych parę minut jedynym pomysłem Alty było odpalanie kolejnych rzutów z dystansu, z których tylko jeden – Koczwary – znalazł drogę do celu. W końcówce III kwarty przy stanie 29:45, graczom Tomka Domańskiego udało się skończyć dwie akcje i przed decydującym starciem mieli 12 oczek straty, co dawało im jeszcze nadzieję na korzystny wynik. Decydujące starcie od celnych rzutów z dystansu rozpoczęli Kaszycki i ponownie Łokociejewski, co pozwoliło utrzymać status quo. Przez moment Alcie w końcu szło całkiem nieźle, a punkty Koczwary i Lewickiego pozwoliło zniwelować straty do 7 oczek. Nie wytrzymał jednak Dudek i „dachem”, którego zarobił zadał swojej drużynie dość poważny cios. Kolejne 11 punktów z rzędu zdobyli bowiem gracze Sport Rebel, a swój moment chwały w tym meczu miał Kałuża, który najpierw trafił z półdystansu, a później zaliczył 2+1 po świetnym podaniu Moskala. Dwa osobiste tego ostatniego dały ekipie z Bytomia prowadzenie 43:61 i względny spokój na ostatnie 5 minut. Alta spróbowała jeszcze postawić wszystko na jedną kartę i stanęła na całym. Przez chwilę z tego powodu rywalom zagotowały się głowy, a Fisher z Byrczkiem dali swojej drużynie niesamowity run 12:0. Jakby tego mało Przywarka spudłował wszystkie 4 rzuty osobiste i zrobiło się ciasno. Jednak po drugim czasie gracze Sport Rebel opanowali sytuację i dowieźli bezpieczny wynik do ostatniego gwizdka. Na koniec warto jeszcze wspomnieć o tym jak dobrą robotę na dole wykonali Moskal, Przywarka i Kałuża. Postarali się o to, żeby rywale mieli jak najmniej miejsca do gry „w pomalowanym” oraz żeby jak najtrudniej było im zebrać piłkę. No i doskonale dochodzili do pomocy, brawa!

Widok rozgrzewki przed meczem Antidotum – Budsar cieszył mnie ogromnie. Gliwiczanie po ubiegłotygodniowym walkowerze stawili się w 10-osobowym składzie, natomiast Zabrzanie z Onyszkiewiczem i debiutującym Donigiewiczem. I część gry to efektowna wymiana ciosów. Najpierw „żarło” Krajewskiemu, który szybko zdobył 7 punktów, a następnie Świerkowiczowi, ten z kolei po wejściu z ławki szybko trafił dwie trójki. 17:15 i zapowiedź sporych emocji. W II kwarcie oglądaliśmy niesamowity fragment gry w wykonaniu Grabiańskiego. W krótkim czasie popisał się sekwencją 2-3-3, co dało Antidotum prowadzenie 27:19. Do końca tej części gry oglądaliśmy całkiem fajny basket z obu stron gdzie na trójki Kruka i Świerkowicza, tym samym odpowiedział Walicki, a swoje „3 grosze” dołożyli również Krajewski z Tartasem oraz Mandowski. Wszystko jednak akcją 2+1 zakończył Belkner i jego drużyna prowadziła do przerwy 42:33. Na tym gracze z Gliwic nie zamierzali jednak poprzestawać i II połowę rozpoczęli od mocnego uderzenia. Duda trafił trójkę, 5 kolejnych oczek dołożył Belkner i prowadzenie wzrosło do 15 (50:35). No i w tym miejscu zaczęły się dziać rzeczy nienormalne. Drużyna, która w ciągu 23 minut rzuciła 50 punktów, nagle stanęła zupełnie. Przez 13 minut (sic!) żaden z graczy Antidotum nie potrafił zdobyć żadnego punktu, a do końca meczu udało się ich uzbierać ledwie 3. Słownie: TRZY, w SIEDEMNAŚCIE minut! Co ciekawe niemoc graczy z Gliwic rozpoczęła się dokładnie w momencie kiedy na ławkę powędrował Mandowski, a jego miejsce na parkiecie zajął Tartas. To właśnie ten ostatni dał pierwszy sygnał do odrabiania strat, zdobywając szybko 4 punkty. Fantastyczny run 16:0, celną trójką równo z syreną kończącą III kwartą trafił zaś „Krajan”, dając tym samym swojej drużynie prowadzenie 50:51. W ostatniej części gry gracze Budsaru początkowo postanowili się solidaryzować z rywalami w niezdobywaniu punktów i tak pierwsze 4 minuty upłynęły bez zdobyczy punktowej z obu stron. Czekanie aż ktoś z Antidotum w końcu trafi znudziło się w końcu Walickiemu, który akcją 2+1 przełamał impas. Kolejne oczka dołożył Onyszkiewicz i w ten oto sposób, to co na początku III kwarty wydawało się nie możliwe, stało się faktem.

 

Przypadła mi w udziale niesłychana przyjemność poinformować wszystkich, że 6 kwietnia (sobota) o godzinie 16:00 rozegrany zostanie tradycyjny już „Macz Gwiazd RALK”. Podobnie jak w zeszłym roku, drużyny zostaną podzielone na północ i południe, będzie konkurs rzutów za 3 punkty oraz coś dla publiczności.

Podział drużyn:

 

Północ:

  • Gliwice (Antidotum, KTK, Wielka Kiść)

  • Zabrze (Budsar)

  • Bytom (Sport Rebel)

  • Tarnowskie Góry (TG Team, One Move Basket)

  • Piekary Śląskie (Killa Bees)

  • Dąbrowa Górnicza (ALTA, Płomień)

  • Będzin (Monstars)

  • Siemianowice (Zryw)

 

Południe:

  • Ruda Śląska (Silesia, Gwiezdna Flota, Mode Kociki, DrimTim)

  • Katowice (Pride&Glory, ZGP Comax, Longman, Basket Katowice)

  • Tychy (Hard Plast)

  • Rybnik (Rybnik Team)

  • Sosnowiec (Atomic)

  • Świętochłowice (Kociki Bis, Green Peas)

 

Pierwsze piątki zostaną wybrane przez kibiców, resztę dobiorą organizatorzy. Głosować proszę na Facebooku, w komentarzach na profilu „Oka” - link na dole.

 

Moja propozycja:

Północ:

  1. Zarychta (Sport Rebel)

  2. Boczula (Wielka Kiść)

  3. Lewicki (ALTA)

  4. Krajewski (Budsar)

  5. Bastek (KTK)

Południe:

  1. Żymła (Gwiezdno Flota)

  2. P. Nowrotek (Drim Tim)

  3. Chamera (Green Peas)

  4. Celiński (Mode Kociki)

  5. Bednarek (Rybnik Team)

Zapraszam do głosowania!

 

Piątka kolejki:

Mateusz Zarychta (Sport Rebel) 24 pkt, 5 zb, 3 as – 9/11 z gry! W samej II kwarcie rzucił 15 pkt z rzędu. Trafiał jak w transie, nie miał też żadnych problemów z mijaniem obwodowych graczy ALTY. Cieszę się podwójnie, bo jak już nieraz pisałem „Mati” to jeden z moich ulubionych zawodników w RALK.

 

Marcin Bartecki (Green Peas) 13 pkt, 9 zb, 10 as – torpeda. Gracze TG musieli chyba zażyć przed meczem aviomarin, że nie wymiotowali po tym jak ich mijał raz za razem. Jak zbiera piłkę pod koszem i pędzi do ataku, to można się poczuć jak na meczu tenisa stołowego.

 

Karol Chamera (Green Peas) 24 pkt, 10 zb, 4 as, 4 przech – umiejętnościami koszykarskimi przewyższał rywali o jakieś 5 klas. Kiedy mu się zachciało mijał ich jak slalomowe tyczki. 9/12 z gry najlepiej świadczy o tym jak bardzo rywali mu „przeszkadzali”...

 

Krzysztof Muszioł (Mode Kociki) 31 pkt, 5 zb, 2 przech, 3 as – warto było jednak zjawić się na meczu. Świetny występ, przypominające jego najlepsze lata, kiedy trafiał jak natchniony. W ciągu pierwszych 15 minut rzucił 18 punktów, przy następującej skuteczności: 6/6 za 2, 1/1 za 3, 3/3 za 1. Świetnie współpracował także z Janusem, z którym wzajemnie sobie asystowali przy rzutach.

 

Adam Janus (Mde Kociki) 33 pkt, 17 zb, 3 przech, 7 as – nie dość, że po długiej przerwie to jeszcze musiał sporo się naskakać i nabiegać. Jak widać efekty były całkiem niezłe. No, ale Kurek na prawdę niewiele więcej mógł zrobić w starciu z tak dużym graczem.

 

Wisienka na torcie:

Michał Kocy (Hard Plast) 16 pkt, 5 zb – powtórzył się scenariusz z meczu z Drim Timem, czyli wszedł w II kwarcie i pociągnął grę w ataku, a do tego dołożył kawał solidnej obrony. Tym razem zrobił to jednak w sposób absolutnie doskonały: 7/7 z gry w drugiej kwarcie, a do tego cały zespół przeciwnika rzucił w tym czasie ledwie 10 oczek.

 

Na plus:

Sport Rebel – genialny mecz w ich wykonaniu! Wszystko się zgadzało, zarówno w obronie, jak i w ataku. Podobało mi się, że jak Zarychta złapał „zug” to po prostu grali na niego. Z Łokociejewskim w składzie mają bilans 3-1, x factor jak dla mnie. Świetnie się oglądało ich grę. Na koniec jednak będzie łyżka dziegciu w beczce miodu... Osobiste! 8/22! Na szczęście okazało się to zupełnie bez znaczenia.

 

Budsar – nie załamali się, kiedy przegrywali 35:50 i mimo nie najlepszego meczu potrafili ograć Antidotum.

 

Na minus:

ALTA – tym razem stosunek rzutów oddanych zza łuku w stosunku do ogółu wyglądał jeszcze gorzej. 47,5 %... Nie mieli absolutnie żadnego pomysłu na sforsowanie strefy postawionej przez rywali, poza kolejnymi próbami rzutów z dystansu. Bardzo mnie dziwi, że gracze, którzy tyle lat spędzili na mniej lub bardziej zawodowych parkietach mają aż taki problem i tak szybko tracą cierpliwość do budowania jakiejkolwiek sensownej gry w ataku. Ich frustracja po kolejnych nieudanych akcjach odbija się później na obronie. Ciekawe kiedy to opanują, bo nie wierzę, że ta niemoc może trwać dłużej...

 

Antidotum – niewiarygodne... Było już o tym wyżej, będzie jeszcze niżej w niezłych numerach... Dla mnie nie pojęte jest jak można tak w trakcie meczu stanąć z grą. Tym bardziej kiedy ewidentnie coś wychodziło.

 

Piątka kolejki II ligi:

Jarosław Olesiński (Monstars) 2 pkt, 8 zb, 6 przech, 12 as, 1 bl – przy zdobyciu dwóch oczek wyciągnąć evaluation na poziomie 27? „Olo” nie zna słowa niemożliwe!

 

Krzysztof Kręglicki (Pride&Glory) 28 pkt, 2 przech, 4 as – zespół z Katowic nie ma dla niego żadnej alternatywy. Znowu wyciągnął zespół z czeluści odchłani, rzucając w IV kwarcie 12 punktów.

 

Grzegorz Boczula (Wielka Kiść) 35 pkt, 6 zb, 6 as – 16/20 za dwa, większość z bliższego bądź dalszego półdystansu... Czy potrzeba lepszej rekomendacji dla rzucającego obrońcy?

 

Adam Pierchała (Rybnik) 19 pkt, 17 zb, 4 as – i pomyśleć, że mniej więcej w połowie meczu wydawało się, że ledwo starcza mu sił na przejście przez połowę... W czwartej kwarcie coś tchnęło w niego dodatkową porcję energii. Efektem było zdobycie 9 oczek, które pozwoliły zniwelować straty do ZGP.

 

Waldemar Bastek (KTK) 19 pkt, 24 zb, 3 przech, 3 as, 5 bl – efekt dziary działa coraz lepiej! Ponieważ na jego nodze pojawiła się dalsza część rękodzieła, to i jego forma poszybowała jeszcze bardziej w górę. Waldek jest w morderczej formie, mam nadzieję, że utrzyma ją już do końca sezonu.

 

Na plus:

Rybnik – bo przetrwali te 45 minut na parkiecie w pięciu... w tym wypadku zwycięstwo nad rywalem jest tylko dodatkiem.

 

Monstars – kiedy ostatni raz 5 graczy rzuciło 10 i więcej punktów? Świetna druga połowa.

 

Na minus:

ZGP – bo zmarnowali niepowtarzalną okazję by pomóc kolegom z Pride&Glory.

 

Silesia – wszystko rozumiem, ale przegrać z Płomieniem będącym w pięciu?

 

Niezłe numery:

23 – tyle minut potrzebował zespół Antidotum, by rzucić pierwsze 50 punktów

17 – a tyle by rzucić pozostałe 3. Może mi to ktoś wytłumaczyć?

15 – tyle punktów z rzędu rzucił Mateusz Zarychta w II kwarcie starcia z Altą.

 

Usłyszane przy stoliku, czyli szorstka przyjaźń po RALK-owemu:

Jak na hali jest jednocześnie Paweł Berdyczko i Jarek Piłat to wiadomo, że będzie ciekawie.

Jeszcze niych ta stjułardesa z torbom na kołkach tu zaroz wjedzie.” - Piłat zanim jego serdeczny kolega wszedł na halę.

 

Skoro ty mosz płaszczyk łobleczony to żona w doma została?” - a to już po jego przyjściu. Po tym drugim padłem...

 

Cytat(y) kolejki:

Tu jest apteka, a tam jest mięsny.” - Błażej Duda tłumaczył coś sędziemu... Rozkład sklepów w nowym centrum handlowym w Gliwicach?

 

Stoją jak widły w gnoju!” - Michał Piętka o obronie Zrywu w II połowie. Trafnie!

 

Okiem Statysty(ka) na mordo-książce:

http://www.facebook.com/home.php?#!/pages/Okiem-Statystyka-RALK-Ruda-Slaska/219560013840

 

 

Marcin „Benek” Bębenek

( benek.upr@gmail.com )

 

 

 

Komentarze

Ta wiadomość nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj komentarz

Aby dodawać komentarze trzeba być zarejestrowanym i zalogowanym w serwisie.

Logowanie i rejestracja

Nie masz konta? Zarejestruj się!

Pokaż:

Ostatnie wyniki

RALK — 2. Liga - runda 1
Kolejka 4
2. Liga:
Piaśniki47:73Monstarswięcej»
(13-10-2019 10:20)
Hica57:61Se Gramywięcej»
(13-10-2019 9:00)
RALK — 1. Liga
Kolejka 4
1. Liga:
Rybnik Team39:95Demonswięcej»
(13-10-2019 19:00)
Drim Tim71:67Budsarwięcej»
(13-10-2019 17:30)
Gwiezdno Flota65:75Green Peaswięcej»
(13-10-2019 16:00)
Atomic59:73Wściekłe Psywięcej»
(13-10-2019 14:30)
Romus71:65Jaworznowięcej»
(13-10-2019 13:00)
Dobermany72:59Longmanwięcej»
(13-10-2019 11:40)
RALK — 2. Liga - runda 1
Kolejka 4
2. Liga:
Dazynt41:86Killa Beeswięcej»
(12-10-2019 13:00)
Zryw61:65ZGPwięcej»
(12-10-2019 11:40)
Energiczni45:49Wielka Kiść więcej»
(12-10-2019 10:20)
Gwiazdy Podwórka59:61Olimpiawięcej»
(12-10-2019 9:00)