Powrót do serwisu MOSiR:
MOSiR

RALK - Sezon 2019/20

Współpracujemy z:
Sfera TV


Najlepsi w 1. lidze

1. Liga - Eval
Bubel
Artur Bubel
(Demons)
32,50
1. Liga - Punkty
Modrzyński
Jakub Modrzyński
(Gwiezdno Flota)
28,67
1. Liga - Asysty
Brak zdjęcia
Michał Moralewicz
(Budsar)
14,00
1. Liga - Zbiorki
Anduła
Adam Anduła
(Green Peas)
12,50

Aktualności

Okiem Statysty(ka) Kolejka XIX, Świebodzińscy i Deżanejrowie.

10-04-2013 23:45 | Benek

Okiem Statysty(ka) Kolejka XIX, Świebodzińscy i Deżanejrowie.

 

Dwa lub trzy lata temu w „Oku” pisałem już o najczęściej spotykanej reakcji na gwizdnięcie przez sędziego faulu, czyli na tzw. „Jezusa Świebodzińskiego”. Od tamtej pory niewiele się zmieniło, a jeżeli już to postawa taka zyskała kolejnych zwolenników. Na własny użytek nazywam ich Świebodzińscy lub wersji opalono-wyrzeźbiono-światowej Deżanejrowie, choć większość często łączy cechy polskiego narzekania z latynoską ekspresją.

„Jezus Świebodziński” objawił mi się z całą mocą w minionej kolejce, kiedy w końcówce meczu Antidotum – Longman, dość oczywisty faul popełnił Kamil Januszka. Tuż po przytomnym gwizdku sędziego, nie tylko szeroko rozpostarł ręce, ale jeszcze uniósł się w górę z gromkim okrzykiem. Przyznam, że jego ekspresja zrobiła na mnie wrażenie, zresztą nie tylko na mnie, bo sędzia nagrodził ją „dachem”. Zespół z Gliwic został pozbawiony tym samym szans na wygraną, bo do tego momentu wynik był na styku. Kamila jako jedynego wymieniam z imienia i nazwiska, ale tylko dlatego, że moment całego zajścia był kluczowy, przez co mocno zapadł w pamięć. Tak na prawdę jednak w minionej kolejce w mniejszym lub większym stopniu, w każdym meczu obserwowaliśmy te szeroko rozłożone ręce z poważną (groźną?) miną na twarzy. Tylko zamiast złotej korony nad głowami zawodników świeciły aureole, bo przecież przysiąc by mogli, że są „święci” i na pewno nie faulowali. Żeby nie było, nie mam żadnych wątpliwości, że sędziowie się mylą, ale na pewno nie tak często jak usiłuje się im to sugerować. Prosiłbym więc w tym względzie o umiar. Emocje, rywalizacja... Ja to wszystko rozumiem, ale im bliżej końca sezonu tym na boisku jest... mniej ciekawie. Dla mnie jako obserwatora problemy zaczynają się wtedy, kiedy „Jezusa Świebodzińskiego” bądź „Deżanejrowego” oglądam częściej niż skoncentrowanego na grze zawodnika, a tak niestety było w wielu meczach minionej kolejki.

W sobotę (poza meczem Gwiezdna Flota-ZGP) oraz przez większą część niedzieli – nie tylko w moim odczuciu – na parkiecie działo się bardzo mało jeśli chodzi o czysto koszykarskie atrakcje. Rozczarował zwłaszcza mecz na szczycie II ligi, ale wspólnie przy stoliku doszliśmy do wniosku, że tak chyba już te mecze muszą wyglądać, bo pierwsze starcie Pride&Glory też „dupy nie urywało”. Tym razem obie ekipy zagrały w mocno okrojonych składach, a jedyna myśl, która mi została w głowie to taka, że w takiej formie żadna z tych drużyn się nie nadaje do I ligi, co najwyżej pojedynczy zawodnicy (brawa dla Kozików!). Po raz kolejny zawiódł też inny kandydat do awansu, czyli Wielka Kiść. To się stało z tą drużyną w II rundzie jest niebywałe, mogą się tylko cieszyć, że w I rundzie nazbierali dużo punktów, bo w przeciwnym wypadku mogliby się już nerwowo rozglądać ze plecy, a tak pewnie do play off się załapią. Na przeciwnym biegunie znajduje się drużyna KTK, która gra ładnie dla oka i skutecznie. Tym razem - po jedynym ciekawym meczu w II lidze – ograli inną rewelację II rundy, czyli Killa Bees. Świetna gra duetu Bastek-Janiszewski, którzy mieli wsparcie obwodowych Furmanka i A. Wesołowskiego oraz starających się im przeciwstawić Kupczyka z Zielińskim. Nie wiem jak wam, ale mnie nic więcej do szczęścia nie trzeba. No może żałuję tylko, że gorszy dzień miał Miądowicz, bo przy jego normalnej dyspozycji końcowy wynik dłużej mógłby stanowić niewiadomą.

Jeśli chodzi o II ligę to warte odnotowania jest jeszcze jedno wydarzenie. Mam oczywiście na myśli Szymona Żymłę i jego rekordowe 20 (słownie: dwadzieścia!) asyst w meczu, w którym Gwiezdna Flota ograła ZGP Comax. Do końcowych podań dodał jeszcze 11 punktów i 10 zbiórek, więc wyszło przy okazji całkiem okazałe triple-double. Kapitalny występ, gratulacje!

Z I ligi w pamięci utkwiły mi dwa mecze: Green Peas – Hard Plast oraz kończący kolejkę Drim Tim – Sport Rebel. Pierwszy z nich śmiało można określić mianem starcia na szczycie. Obie ekipy w bardzo mocnych składach, z silną wolą zapewnienia sobie jak najlepszej pozycji przed rozpoczynającymi się w maju play off'ami. Ba, ten mecz wyglądał dokładnie tak jak wyglądają mecze po sezonie zasadniczym. Walka, nieustępliwość, nieustanne drobne prztyczki w nos, czasem nawet trash-talk, no i emocjonująca końcówka. Było wszystko! Spotkanie lepiej zaczęły „Groszki”, które dzięki żywiołowej grze w obronie i szybkiemu przechodzeniu do ataku dały radę odskoczyć rywalom na 5 oczek. Na nic się to jednak zdało. W końcu z ławki wstał Białkowski i razem z Ditmerem poprowadzili ekipę z Tychów do serii 0:11 na początku II części gry. Z letargu podopiecznych Tomasza Kiełtyki wyprowadziły dopiero dwie akcje Chamery, po którego asystach punkty zdobywali kolejno Horzombek i Palej. Na tablicy pojawił się wynik 19:21 i od tego momentu w zasadzie żadnej drużynie nie udało się już zbudować bezpiecznej przewagi. Celne trójki Chamery przeplatały się z mnóstwem strat zespołu Green Peas (21 w meczu!). Jednak tych prezentów nijak nie potrafili wykorzystać gracze Hard Plastu, którzy mimo aż 19 przechwytów nie zdobyli zbyt wielu punktów z kontrataku. Duża w tym zasługa szybkiego powrotu do obrony „Groszków”. W ogóle to co się najbardziej rzucało w oczy w tym meczu to dyscyplina w grze defensywnej. Jak to się ładnie mówi w piłkarskiej ekstraklasie, był to „typowy mecz walki”. Na minutę do końca Green Peas prowadzili 46:44, jednak dziesięć sekund później do wyrównania doprowadził Ditmer. Po chwili kolejny przechwyt zaliczył Gruca i to jego zespół, na 35 sekund przed końcem był w bardziej komfortowej sytuacji. Niestety ten sam zawodnik piłkę stracił, a faulowany na 10,6 sekundy przed końcem Chamera trafił oba osobiste. Graczom Hard Plastu nie udało się wykorzystać pozostałego czasu gry do przeprowadzenia skutecznej akcji, mało tego pozwolili jeszcze zdobyć punkty rywalom i ostateczni ulegli 50:46.

W starciu drużyn, które darzę wyjątkową sympatią, czyli Drim Tim – Sport Rebel doszło do sporej niespodzianki. Choć tak szczerze to wynik może dziwić tylko kogoś kto opiera się tylko i wyłącznie na tabeli. Kiedy jeszcze w trakcie poprzedniego meczu zobaczyłem, że na hali zameldowali się Zarychta oraz wracający po roku przerwy od „zawodowstwa” Zielony, wiedziałem, że czeka mnie ciekawy wieczór i nie zawiodłem się. Od pierwszych minut ekipa z Bytomia pokazała, że nie zamierza się położyć przed wyżej notowaną drużyną z Rudy Śląskiej. Pierwszy pozytywny impuls wyszedł ze strony Łokociejewskiego, który w samej I kwarcie trafił 4 razy zza linii 6,75. Skuteczną odpowiedź przygotował jednak J. Nowrotek, który często po indywidualnych akcjach powiększył dorobek drużyny o 10 oczek, a wspierali go dodatkowo Marchacz i Swoboda. O minimalnym prowadzeniu Sport Rebel po I kwarcie zadecydowało jednak 7 punktów zdobytych przez Kałużę. W II oraz III kwarcie prym wiedli już Zarychta z Zielonym, którzy kiedy razem przebywali na boisku byli najzwyczajniej w świecie za szybcy dla rywali. Drim Tim największe problemy miał wtedy gdy na chwilę odpocząć musiał K. Lato. Przez długi czas jedynym, który w rudzkim zespole potrafił dać skuteczną odpowiedź był P. Nowrotek. Czasem wyglądało to tak jakby walczył sam przeciwko wszystkim rywalom. Nie wystarczyło to jednak do tego by utrzymywać wynik choćby na styku. W zespole Sport Rebel bardzo dobre wejście z ławki zaliczył bowiem również Diotallewi, dokładając 8 bezcennych punktów. Problemy zespołu z Bytomia zaczęły się dopiero na minutę i 20 sekund do końca. Prowadzili wówczas 9 punktami i wydawało im się, że już żadna krzywda stać się nie może. Gracze Drim Timu mieli jednak na ten temat inne zdanie. Stanęli na całym, co szybko przyniosło efekt w postaci przechwytów, które szybko zamieniali na punkty. Nawet jeśli nie udało im się zabrać piłki rywalom, ci i tak na potęgę pudłowali rzuty osobiste (11/24 w meczu). Kiedy na 22 sekundy przed końcem Łokociejewski wykorzystał jeden taki rzut, Sport Rebel prowadzili 59:63, w ich szeregach znowu dało się usłyszeć oddech ulgi. Nic sobie z tego nie robił jednak P. Nowrotek, który po prostu wziął piłkę i pobiegł z nią czym prędzej na połowę rywala i trafił kapitalną trójkę z wyskoku. Faulowany Moskal trafił tylko jednego osobistego (62:64), a ekipie z Rudy Śląskiej pozostało całe 12 sekund na doprowadzenie do dogrywki, bądź oddanie zwycięskiego rzutu. Niestety wszystkie ustalenia z przerwy na żądanie wzięły w łeb, kiedy piłka dość niespodziewanie trafiła do Bywalca. Ten był tak zaistniałą sytuacją tak zdziwiony, że zamiast oddać rzut, dał sobie zabrać piłkę, a później jeszcze zamiast faulować od razu rywala... przyglądał się mu. Spóźniony faul pozwolił zespołowi Sport Rebel dołożyć dwa kolejne oczka, które ostatecznie przypieczętowały cenne zwycięstwo. Walka o play off nabiera rumieńców!

 

Na koniec jeszcze krótka informacja natury technicznej, bo trochę osób się pyta o „Oko”, a dokładnie to czemu nie wcześniej itd. Odpowiedź jest prosta: zmiana obowiązków w pracy, na własne życzenie zresztą. Niemal zawsze „Oko” pisałem w pracy (nic wspólnego ze sportem), a teraz jest z tym o wiele gorzej i raczej się to nie zmieni. Także wszystkim, którzy tu zaglądają i czytają „Oko” będę wdzięczny za cierpliwość ;-)))

 

Piątka kolejki I ligi:

Mateusz Zarychta (Sport Rebel) 13 pkt, 3 as – staty nie oddają tego ile dobrego zrobił na parkiecie w starciu z Drim Timem. Zrzucił całkiem sporo kilogramów i od razu widać, że mocno przekłada się to na jego formę koszykarską. Oby tak dalej Mati!

 

Grzegorz Banak (ALTA) 15 pkt, 19 zb, 4 przech, 5 as – w meczu z TG może nie było to potrzebne, ale tak jak pisałem w poprzednim „Oku”, dla mnie to jedyny zawodnik w drużynie Alty, który nadaje się mentalnego lidera. Koncentracja i gra na maksa przez cały czas, teraz tylko trzeba to zaszczepić reszcie drużyny.

 

Jarosław Koźmiński (Longman) 13 pkt, 5 zb, 5 as – IV kwarta starcia z Antidotum to jego popis. Za każdym razem, kiedy rywal dochodził, on brał na siebie ciężar odpowiedzialności w kolejnej akcji i zazwyczaj zdobywał punkty.

 

Krzysztof Krajewski (Budsar) 20 pkt, 3 zb, 5 as – zaczął tak jakby mu się nie chciało i nie bardzo wiedział co robi na hali, ale jak już się rozkręcił to był nie do zatrzymania. Dalej się zastanawiam jakby mógł grać, gdyby zawsze mu się chciało...

 

Krzysztof Michalski (OMB) 20 pkt, 8 zb, 3 przech, 2 as – Atomic to przeciwnik idealny dla każdego rozgarniętego wysokiego gracza, tym razem skorzystał z tego Michalski.

 

Wisienka na torcie: Przemysław Bednarz (Green Peas) i jego cztery bloki przeciwko Hard Plastowi. Uwielbiam to ile energii do walki dają one zespołowi!

 

Na plus:

Green Peas – nawet jeśli w ataku im nie idzie (straty!) to mają niesamowity „pałer” w obronie, o którym już wspomniałem wyżej. W II połowie pozwolili liderowi rzucić ledwie 19 oczek!

 

Sport Rebel – kapitalny mecz z Drim Timem! Do Zarychty dołączył w końcu Zielony i teraz już może obawiać się ich każdy. Mam nadzieję, że ten duet będzie już obecny na wszystkich meczach do końca sezonu. Tylko nad tymi osobowymi popracujcie, bo troszkę wstyd...

 

Longman – trzecie zwycięstwo z rzędu! W dodatku ogrywając Antidotum sprawili, że walka o „ósemkę” nabiera rumieńców. Walczcie tak dalej!

 

Na minus:

Antidotum – na własne życzenie przegrali mecz, który może ich w końcowym rozrachunku kosztować awans do play off.

 

Drim Tim – ławka tym razem nie wniosła do gry zbyt wiele dobrego.

 

Piątka kolejki II ligi:

Szymon Żymła (Gwiezdno Flota) 11 pkt, 10 zb, 20 as, 4 przech – rekord asyst! Do tego pozostałe cyferki też robią wrażenie. Kapitalny występ „Buły”!

 

Jarosław Olesiński (Monstars) 22 pkt, 9 zb, 4 przech, 11 as - „Olo” starał się jak mógł, żeby dorównać występowi Żymły z soboty. Rekordu żadnego nie ustrzelił, ale to co nazbierał i tak robi wrażenie.

 

Sebastian Czepczor (Płomień) 23 pkt, 9 zb, 2 as – to jeden z tych graczy, których chciałbym zobaczyć w lepszym otoczeniu, żeby sprawdzić jak sobie wtedy poradzą. Dla Płomienia jest niezastąpiony.

 

Michał Janiszewski (KTK) 19 pkt, 8 zb, 2 as, 2 bl – najlepszy transfer w II lidze w tym sezonie, który jednocześnie pokazuje jaka jest różnica między I a II ligą. Świetnie współpracuje z: patrz niżej.

 

Waldemar Bastek (KTK) 25 pkt, 11 zb, 3 przech, 3 as – dziara na nodze ukończona, więc i umiejętności koszykarskie poszły po raz kolejny w górę... A tak poważnie to chciałbym zobaczyć baraż KTK – TG team.

 

Wisienka na torcie: duet Kozików (Pride&Glory) w starciu z Rybnikiem. Z całej mizerii tego meczu, tylko ich oglądało się w miarę przyjemnie.

 

Na plus:

KTK – na ten moment najprzyjemniejsza do oglądania drużyna w II lidze. Jestem bardzo ciekaw dwóch kolejnych meczów z Wielką Kiścią oraz Pride&Glory.

 

Gwiezdna Flota – jak na meczu obecny jest duet Żet-Żet to od razu inaczej to wygląda. Tym razem dostali jeszcze solidne wsparcie od D. Lato i Białdygi. Fajnie się to oglądało (poza IV kwartą).

 

Na minus:

Wielka Kiść – druga runda to dramat w ich wykonaniu...

 

Rybnik Team – bez kogoś z tercetu Szymura-Rajnhold-Fojcik jest wielki kłopot...

 

Niezłe numery:

20 – tyle asyst zaliczył Szymon Żymła w starciu z ZGP.

 

Usłyszane przy stoliku:

Tyle negatywnych emocji, przekleństw... Ja się tym brzydzę , kurwa.” - Adam Marchacz w trakcie meczu Budsar – Mode Kociki.

 

Cytat(y) kolejki:

Zaś się zesrał! Cudownie!” - Dawid Gruca po kolejnej stracie M. Barteckiego.

 

Oni mają słabą psychę.” - Marcin Bartecki o rywalach na czasie.

 

Wyszło na końcu, że to Bartecki dobrze ocenił sytuację.

 

Na koniec jeszcze cytacik z Orange Sport:

"Często statystyki są jak krótka spódniczka, czyli pokazują wiele, ale to co najważniejsze zasłaniają."

 

Ot co!

 

Okiem Statysty(ka) na mordo-książce:

http://www.facebook.com/home.php?#!/pages/Okiem-Statystyka-RALK-Ruda-Slaska/219560013840

 

 

Marcin „Benek” Bębenek

( benek.upr@gmail.com )

 

Komentarze

Ta wiadomość nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj komentarz

Aby dodawać komentarze trzeba być zarejestrowanym i zalogowanym w serwisie.

Logowanie i rejestracja

Nie masz konta? Zarejestruj się!

Pokaż:

Ostatnie wyniki

RALK — 2. Liga - runda 1
Kolejka 4
2. Liga:
Piaśniki47:73Monstarswięcej»
(13-10-2019 10:20)
Hica57:61Se Gramywięcej»
(13-10-2019 9:00)
RALK — 1. Liga
Kolejka 4
1. Liga:
Rybnik Team39:95Demonswięcej»
(13-10-2019 19:00)
Drim Tim71:67Budsarwięcej»
(13-10-2019 17:30)
Gwiezdno Flota65:75Green Peaswięcej»
(13-10-2019 16:00)
Atomic59:73Wściekłe Psywięcej»
(13-10-2019 14:30)
Romus71:65Jaworznowięcej»
(13-10-2019 13:00)
Dobermany72:59Longmanwięcej»
(13-10-2019 11:40)
RALK — 2. Liga - runda 1
Kolejka 4
2. Liga:
Dazynt41:86Killa Beeswięcej»
(12-10-2019 13:00)
Zryw61:65ZGPwięcej»
(12-10-2019 11:40)
Energiczni45:49Wielka Kiść więcej»
(12-10-2019 10:20)
Gwiazdy Podwórka59:61Olimpiawięcej»
(12-10-2019 9:00)