Powrót do serwisu MOSiR:
MOSiR

RALK - Sezon 2019/20

Współpracujemy z:
Sfera TV


Najlepsi w 1. lidze

1. Liga - Eval
Bubel
Artur Bubel
(Demons)
32,50
1. Liga - Punkty
Modrzyński
Jakub Modrzyński
(Gwiezdno Flota)
28,67
1. Liga - Asysty
Brak zdjęcia
Michał Moralewicz
(Budsar)
14,00
1. Liga - Zbiorki
Anduła
Adam Anduła
(Green Peas)
12,50

Aktualności

Okiem Statysty(ka) Kolejka XII, Raz na wozie, raz pod wozem.

20-01-2014 18:41 | Benek

Okiem Statysty(ka) Kolejka XII, Raz na wozie, raz pod wozem.

 

Tym razem II ligowe mecze rozczarowały, spodziewałem się znacznie więcej zaciętych spotkań i emocji. To co straciło zaplecze odrobiła z nawiązką jednak I liga. Dwa efektowne blow-outy, dwa mecze zakończone po zaciętych końcówkach jednym oczkiem, a do tego parę niecodziennych sytuacji. Czego chcieć więcej?

 

Za nami ostatnie okienko transferowe w I lidze w tym sezonie. Kilka zespołów dokonało tylko kosmetycznych zmian, niektóre żadnych, ale było też kilka istotnych wzmocnień. Dwójka graczy Antidotum znalazła nowe zespoły, Marcin Reszkiewicz będzie grać teraz w Budsarze, zaś Marcin Sowa w Sport Rebel. Zwłaszcza ten drugi może okazać się ważnym ogniwem w zespole z Bytomia, którzy cierpieli na niedobór podkoszowych graczy. Dużym wzmocnieniem powinien być również Krzysztof Koziński z ALTY, co potwierdził już zresztą w pierwszym występie. Teraz Grzegorz Zawierucha może spokojnie uciekać na obwód, bez ryzyka, że nikt nie zostanie na zbiórce. Kolejny transfer z cyklu tych ważnych, to dołączenie do składu Drim Timu Michała Cichonia. Obrony na pewno nie pogorszy, a może wnieść sporo do ataku, który jest w tym sezonie piętą achillesową zespołu z Rudy Śląskiej. Problem może być tylko z podziałem minut, ale myślę, że jakoś z tego wybrną. Czekam na pierwszy występ z Cichoniem w składzie w drugiej połowie lutego, kiedy upłynie mu roczna karencja od „zawodowstwa”. Transfer, który cieszy mnie szczególnie to powrót do składu „Groszków” Przemka Bednarza, niebywałego walczaka, a także specjalisty od rzutów za 3 pod presją czasu i rywali. Ciekawy jestem co pokaże Krzysztof Wosz, którego do składu dołączyli Longmani. Póki co to dla mnie dość spora zagadka. Do zespołu z Katowic powraca również Olgierd Cieślik. Pozostałe zmiany były raczej kosmetyczne, jak powroty:Mariusza Donigiewicza do Budsaru, Kamila Barteckiego do Green Peas i Marka Kaczmarka do Remaagu, czy transfer Mariusza Ucieszyńskiego do TG Power. Nic w swoich zespołach nie zmieniał Hard Plast i 10Kg Mniej, zwłaszcza w przypadku tych drugich było to sporym zaskoczeniem. Muszą mieć dużą wiarę w obecnie posiadane moce przerobowe. No, ale na końcu i tak wszystko zweryfikuje boisko.

 

Gwiezdno Flota – Sportowe Tychy 45:51

Przedziwny mecz, do opisu którego najbardziej pasowałoby hasło: gra błędów. Do IV kwarty niemal nic układało się żadnej z drużyn. W Gwiezdnyj Flocie pod nieobecność Szymona Żymły panował jeden wielki chaos. Nie miał kto rozgrywać, więc gra opierała się głównie na indywidualnych akcjach, które generowały straty i niecelne rzuty. Tylko Dawid Lato dwoił się troił, łatając dziury w obronie i punktując w ataku. Na szczęście dla Rudzian, rywale nie radzili sobie wcale lepiej. Gdyby nie trójki Błażeja Kałuskiego, Sportowe Tychy miałyby jeszcze większe straty niż 2 oczka. W decydujących 10 minutach Tyszanie jednak zaimponowali jedną dziedziną, w której byli niemal bezbłędni. Egzekwowane niemal ze 100% skutecznością rzuty osobiste dały im zwycięstwo. Nagrodę im. Andrzeja Pluty śmiało mógłby odebrać Kamil Malicki, który wykorzystał wszystkie szanse na trafienie z linii. Bardzo ważna wygrana zespołu z Tychów, gdyż odskoczyli rywalom na 2 punkty w tabeli i właściwie zapewnili sobie awans do ósemki.

 

Wielka Kiść – Zryw 62:43

Dobrze, że Waldek nie miał swojego dnia w ataku, bo inaczej byłaby miazga, a tak wyszło nawet nie 20-punktowe zwycięstwo. Tak naprawdę wynik ten nie oddaje różnicy klas między oboma zespołami. Wspomniany Bastek z Danielem Korbą i Marcinem Gajdzińskim pozbawili rywali ich największej broni – gry pod koszem. Po prostu nie dali im nawet miejsca do tego by wchodzić w „trumnę” i oddawać stamtąd rzuty. Resztę załatwił rzadko zawodzący Grzegorz Boczula, któremu rywale – nie wiedzieć czemu – zostawiali mnóstwo miejsca na jego ulubionym półdystansie. W zupełności wystarczyło do kolejnego spokojnego zwycięstwa.

 

Killa Bees – Atomic 49:63

Spodziewałem się po tym meczu znacznie więcej, zwłaszcza ze strony „Pszczółek”. Niestety tym razem mieli dodatkowego rywala – samych siebie. Tyle samo energii musieli włożyć w walkę z ekipą z Sosnowca co z własnymi słabościami. 21 strat, 34% z gry i tylko jeden Jasiu Kupczuk grający na swoim normalnym poziomie. W dodatku w kluczowej III kwarcie gubili piłkę za piłką, co przyprawiało Łukasza Śliwkę o zawrót głowy. Na tym tle zespół Atomic prezentował się znacznie lepiej, choć wielkiego meczu na pewno nie zagrali. No, ale przy tak grającym przeciwniku to co pokazali w zupełności do zwycięstwa wystarczyło.

 

Jaworzno – Monstars 70:51

Jeśli do – jak zwykle – dobrze grających i skutecznych Michała Matysiaka i Pawła Kurzawy dołącza ktoś trzeci to wynik końcowy jest dość łatwy do przewidzenia. Tym razem wspomógł ich Łukasz Urbaś, więc ekipa z Będzina na zwycięstwo nie miała szans. Tym bardziej, że kawał dobrej roboty wykonał też Daniel Sergiel, co zresztą dość dobrze oddają statystyki.

 

TG Team – DBO Sport 54:67

Za późno przyszły te zwycięstwa dla zespołu z Gliwic. Niestety mimo że wygrali drugi mecz z rzędu, pozostanie im tylko walka o uniknięcie turnieju kwalifikacyjnego. Tym razem mieli najlepsze tło do pokazania tego co najlepsze i wykorzystali to w pełni. Zwłaszcza Mateusz Wicherek, który raz za razem uciekał obronie rywala i kończył akcje wejściem pod kosz. Jak tak dobrze się zastanowić to gracze z Tarnowskich Gór częściej w tym meczu oglądali jego plecy niż twarz. Graczy TG Team już nic nie uchroni chyba przed wrześniowym turniejem kwalifikacyjny. Najważniejsze by jednak wyciągnęli wnioski dotyczące składu, tak by na meczu bywało więcej niż 5 graczy.

 

ZGP – Kociki 38:76

Uff... W końcu wygrali. Byli tacy co przewidywali, że i tym razem za sprawą szybkiego Tomka Cichonia, Kociki mogą po raz kolejny przegrać, jednak nic takiego nie miało miejsca. Andrzej Miziniak po kilku bardzo dobrych meczach, tym razem zagrał rewelacyjnie. 32 punkty, 17 zbiórek i... nie trzeba nic dodawać. Oczy wszystkich na hali były zwrócone jednak na kogoś innego. Ryszard Stankiewicz – bo o nim mowa – rzucił 25 punktów, biegał do kontrataków, kończył z półdystansu i spod kosza. Wzór, nie chcę nawet myśleć co będę robił i jak wyglądał w jego wieku. Fajnie było zobaczyć, jak gracze z Rudy Śląskiej cieszą się grą i wygraną.

 

Płomień – Kociki Bis 78:49

Ekipa z Dąbrowy Górniczej pokazała „Klonom” miejsce w szeregu. Wydawało mi się przed meczem, że może być ciekawie. Liczyłem, że obwód Tomka Kiełtyki będzie w stanie skutecznie przeciwstawić się rywalom. Niestety nie dali rady. Najgorszy mecz w sezonie rozegrał Adam Moczygemba, słabszy dzień miał Marek Kubas, więc nie było komu zdobywać punktów. Rywale mieli za to kilka niezłych opcji w ataku. Rozpoczął dobrze Michał Babiarz, a w II kwarcie rozstrzelał się Mateusz Mrówka. Kiedy z dwoma trójkami włączył się jeszcze Janek Lubos, nie było już czego zbierać.

 

Budsar – Green Peas 68:103

Mam nadzieję, że to kolejny dowód na to, iż „Groszki” wróciły na właściwe tory. Tym bardziej, że do składu wrócił Przemek Bednarz, który był istotnym elementem mistrzowskiego projektu. Na pięciu graczy Budsaru rzucili się od pierwszej akcji, zupełnie jakby to był mecz o wszystko. Świetna, zespołowa, agresywna obrona, z którą radził sobie tylko Krzysztof Krajewski. 19 przechwytów, po których zespół Green Peas wyprowadzał szybkie ataki, kończone na zmianę niemal przez wszystkich graczy. Entuzjazm i żywiołowość, czyli to co zawsze było największym atutem „Groszków”. No i pobudzony Karol Chamera, który był o krok – a dokładnie o 3 zbiórki – od quadruple-double. Ręce same składały się do braw. Teraz tylko podtrzymać ten kierunek.

 

4deal – 10Kg Mniej 63:62

„Co przyszło odejdzie, upadnie co powstało, jutro będzie dużo czego dziś jest mało...” śpiewa Miodu w piosence Gurala pt „Karma”. Może być też wersja dla wierzących w Boga i nieśmiertelny cytat Świętkowej z „Cholonka”: „Ponboczek dowo, Ponboczek łodebiyro, z niczego niy ma nic.” Przekonali się o tym gracze 10KG mniej, którzy tydzień temu wygrali po rzucie w ostatniej sekundzie, a tym razem tej kropki nad „i” im zabrakło chociaż mieli ku temu świetną okazję.

Heh... Końcówka tego meczu była tak niecodzienna, że ciężko mi to opisać... Ale spróbuję :)

Na 50 sekund przed końcem, rozgrywający świetny mecz Kuba Hirsz zmniejszył straty do 1 punktu (62:61). Później nastąpiła cała seria strat z obu stron, aż do momentu, kiedy na środku boiska faulowany był Artur Pawlik. W tym momencie piszący protokół Krzysztof Pustelnik zauważył, że na boisku przebywa Filip Sajda, którego od kilkudziesięciu sekund nie powinno być już na boisku, ponieważ popełnił 5 fauli. Sędziowie nie mieli innego wyjścia niż ukarać „ławkę” Katowiczan faulem technicznym. Oznaczało to, że najpierw zawodnik 4deal rzucać będzie dwa osobiste za faul, później to samo zrobi gracz 10Kg Mniej, a następnie Rudzianie będą mieli piłkę na 2,3 sekundy do końca. Pawlik trafił tylko jednego osobistego (63:61), ale również Hirsz pomylił się jeden raz (63:62). Ostatnią szansą na zwycięstwo 10Kg Mniej było więc oddanie celnego rzutu przed końcową syreną, ale tym razem nie mieli tyle szczęścia co w ubiegłotygodniowym meczu z Budsarem i nie udało się nawet wyprowadzić nikogo na czystą pozycję. Ekwilibrystyczny rzut Łukasza Celińskiego nie miał szans znaleźć drogi do kosza. Tym samym 4deal odniosło bardzo ważne zwycięstwo w kontekście walki o miejsce w play off.

 

Remaag – Hard Plast 67:66

Ledwo ochłonęliśmy po poprzednim meczu, a tu już rozpoczynał się hit kolejki. Patrząc na składy (brak Przemka Bednarka i Pawła Juraszka) oraz przebieg I połowy, zanosiło się na pewne, spokojne zwycięstwo Tyszan. Byli lepsi w każdym elemencie gry. Pod koszem świetnie sobie radzili Arek Pokorski z Robertem Białkowskim, a z dystansu po trójce dołożył tercet Pruksa-Rojek-Gruca. Tego ostatniego rywale potrafili zatrzymać tylko faulami, więc dostał dużo szans z linii osobistych, z których zdecydowaną większość wykorzystał. 26:40 do przerwy i duży spokój Tyszan. Jak się później okazało za duży. W drugiej połowie III kwarty rywale wrzucili wyższy bieg. Cały zespół bronił znacznie agresywniej, trafiać zaczął w końcu Krzysztof Kaczmarczyk, a dwie trojki dołożył Adam Pierchała. Hard Plast kompletnie przestał sobie radzić, drugi mecz z rzędu bardzo brakowało w obronie Mateusza Pyci, co w końcu zaczęło się odbijać czkawką. W IV kwarcie rozszalał się w zespole z Rybnika dodatkowo Tomek Gołysz, który trafił ważną trójkę oraz dobrze penetrował, wiążąc ze sobą kilku obrońców, by później oddawać piłkę na obwód do niepilnowanych kolegów. W końcu na 54 sekundy przed końcem po celnym rzucie Kaczmarczyka na tablicy pojawił się remis po 64. 17 sekund później Pokorski trafił osobistego, a kilka sekund później to samo uczynił Gruca (64:66). Ostatnie słowo tego dnia należało jednak do Remaagu, a konkretnie do Bartka Polnika. Gołysz po raz kolejny związał z sobą obrońców i oddał na obwód niepilnowanego kolegi, który na 2,1 sekundy trafił zza linii 6,75. Jak się chwilę później okazało Polnik zdobył punkty na wagę zwycięstwa, a Remaag udanie zrewanżował się za porażkę z I rundy.

Decydujący rzut możecie zobaczyć tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=LAZNRuKoQ8A&feature=youtu.be

 

ALTA – TG Power 49:44

Nie wiem czy zadecydował brak „jedynek”, czyli Tomka Koczwary (Najlepszego!) i Łukasza Adamczyka, czy może biometr był niekorzystny, ale podopiecznym Tomka Domańskiego szło strasznie topornie. Zwłaszcza w ataku, bo obrona jak zwykle była solidna. Zresztą w końcowym rozrachunku to wymuszenie kilu strat więcej oraz fatalnej skuteczności na rywalach było kluczem do zwycięstwa. Jeśli mam się doszukiwać jakiegokolwiek plusa w tym meczu, to będzie nim debiut Krzysztofa Kozińskiego, który moim zdaniem będzie brakującym ogniwem w układance „kołcza” Domańskiego. Reszta do zapomnienia.

 

Drim Tim – Longman 63:31

Jeśli Rudzianie zaczynają od dwóch asyst Pawła Nowrotka oraz aktywnej gry w ataku Jacka Bywalca, to znak, że dzieją się rzeczy wielkie. Nie wiem jaką rolę odegrał w tym wszystkim Kuba Nowrotek, który w tym meczu nieustannie pokrzykiwał, pobudzając kolegów z ławki, ale fakty są takie, że wyglądało to bardzo dobrze. „Czepek” udowodnił – nie po raz pierwszy – że potrafi zmienić swój sposób gry, by być bardziej produktywnym dla zespołu. Atak atakiem, ale mi się najbardziej podobało jego zaangażowanie w obronę, to się później przekładało zresztą na to co działo się na połowie przeciwnika. Drim Tim zniszczył w tym meczu rywali na desce. Tercet J. Urych-Kolodziej-Dziadosz przegrał z kwartetem Bywalec-Marchacz-Mikołajczyk-Przywarka walkę o zbiórki aż o 30, co oznacza deklasację. Rudzianie zebrali więcej piłek w ataku, niż Katowiczanie w obronie. Bolesny nokaut dla Longmanów.

 

Mamy za sobą półmetek głosowania na pierwsze piątki do Meczu Gwiazd. Przypominam, że coroczne święto RALK, które organizuje rudzki MOSiR odbędzie się w hali Fryna Square Garden 9 lutego o godzinie 16:00. Zachęcam wszystkich do głosowania pod tym adresem: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=671035889586592&id=138262159530637&comment_id=6871576&offset=0&total_comments=94&notif_t=share_comment . Mam nadzieję, że ktoś postara się odeprzeć atak znajomych braci Urych i walka o pierwszą piątkę na wschodzie nie jest jeszcze rozstrzygnięta.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Piątka kolejki I ligi:

Karol Chamera (Green Peas) 10 pkt, 10 przech, 10 as, 7 zb – szkoda, że nie zebrał tych 3 piłek więcej, ale i tak te cyferki robią wrażenie. Triple-double z przechwytami potrafił zrobić chyba tylko Jarek Olesiński.

 

Krzysztof Kaczmarczyk (Remaag) 15 pkt, 4 zb, 3 przech, 3 as – w I polowie ospały i niewidoczny, w II rozkręcał się z każdą minutą i poprowadził zespół do zwycięstwa.

 

Michał Kozik (4deal) 20 pkt, 11 zb, 2 as – końcówkę przesiedział z kontuzją na ławce, ale wcześniej i tak zrobił wiele by jego zespół wygrał ważny mecz.

 

Marcin Golda (Green Peas) 19 pkt, 15 zb – nie pamiętam, kiedy był tak aktywny w walce o zbiórki. Wykonał kawał dobrej roboty, a do tego jego akcje kończone półhakiem były ozdobą meczu.

 

Marcin Palicki (Green Peas) 19 pkt, 7 zb – ciekawe kiedy rywale się pokapują, że nie można go zostawiać bez obrońcy za linią 6,75. Niezmiennie trzyma poziom z ubiegłorocznych play off.

 

Wisienka na torcie:

Bartosz Polnik (Remaag) – oczywiście za zwycięski rzut w meczu z Hard Plastem.

 

Na plus:

Green Peas – radość i entuzjazm w grze. Oby już na stałe.

 

Drim Tim – lekcja zespołowej obrony.

 

Na minus:

Hard Plast – na własne życzenie przegrali mecz, w którym byli lepszą drużyną.

 

Piątka kolejki II ligi:

Mateusz Wicherek (DBO Sport) 22 pkt, 5 zb, 8 przech, 6 as – fiu fiu... to, że jest szybki i potrafi pobiec do kontry wiedziałem, ale że może też być tak aktywny w obronie? Dlaczego nie częściej?

 

Grzegorz Boczula (Wielka Kiść) 26 pkt, 5 as – już wszyscy wiedzą jak to wyglądało... ;)

 

Mateusz Mrówka (Płomień) 22 pkt, 4 as – dostał więcej minut, więc miał więcej czasu by się rozgrzać i nabrać pewności. Przełożyło się to na skuteczność i zdobyte punkty.

 

Andrzej Miziniak (Kociki) 32 pkt, 17 zb, 5 as – w końcu koledzy pomogli i Kociki wygrali mecz, bo już dawno powinien być w piątce kolejki za swoje świetne występy.

 

Michał Matysiak (Jaworzno) 22 pkt, 9 zb – zaczyna mi go być szkoda na II ligę... Świetny rzut z każdej pozycji, co przy jego warunkach sprawia, że ciężko go powstrzymać.

 

Wisienka na torcie:

Kamil Malicki (Sportowe Tychy) za 100% skuteczność z linii rzutów osobistych, która mocno pomogła w zwycięstwie nad Gwiezdną Flotą.

 

Na plus:

Sportowe Tychy – bardzo ważne zwycięstwo, tym cenniejsze, że odniesione w bardzo trudnych okolicznościach.

 

Plomień – zatrzymali obwód Kocików Bis i odnieśli wysokie zwycięstwo.

 

Na minus:

Killa Bees – Łukasz Śliwka powiedział wszystko w tym temacie, wystarczy popatrzeć niżej...

 

Gwiezdno Flota – przegrali z Tyszanami, więc żeby załapać się do ósemki muszą wygrać dwa ostatnie mecze i liczyć na porażkę Zrywu z Sportowymi Tychami.

 

Niezłe numery:

16 – tyle osobistych trafili w ostatniej kwarcie gracze Sportowe Tychy.

 

Cytat kolejki:

Lobby Urychow jest srogie.” - tak Krzysztof Horzombek na fejsie skomentował głosowanie na piątki do Meczu Gwiazd.

 

Usłyszane przy stoliku:

Rozmówka w zespole Killa Bees:

-Weź czas! - prosił swojego trenera Jacek Czajor

- Po co? Szybciej będziemy w domu. - odpowiedział mu Łukasz Śliwka

 

Okiem Statysty(ka) na mordo-książce

Marcin „Benek” Bębenek
( benek.upr@gmail.com )

Komentarze

Ta wiadomość nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj komentarz

Aby dodawać komentarze trzeba być zarejestrowanym i zalogowanym w serwisie.

Logowanie i rejestracja

Nie masz konta? Zarejestruj się!

Pokaż:

Ostatnie wyniki

RALK — 2. Liga - runda 1
Kolejka 4
2. Liga:
Piaśniki47:73Monstarswięcej»
(13-10-2019 10:20)
Hica57:61Se Gramywięcej»
(13-10-2019 9:00)
RALK — 1. Liga
Kolejka 4
1. Liga:
Rybnik Team39:95Demonswięcej»
(13-10-2019 19:00)
Drim Tim71:67Budsarwięcej»
(13-10-2019 17:30)
Gwiezdno Flota65:75Green Peaswięcej»
(13-10-2019 16:00)
Atomic59:73Wściekłe Psywięcej»
(13-10-2019 14:30)
Romus71:65Jaworznowięcej»
(13-10-2019 13:00)
Dobermany72:59Longmanwięcej»
(13-10-2019 11:40)
RALK — 2. Liga - runda 1
Kolejka 4
2. Liga:
Dazynt41:86Killa Beeswięcej»
(12-10-2019 13:00)
Zryw61:65ZGPwięcej»
(12-10-2019 11:40)
Energiczni45:49Wielka Kiść więcej»
(12-10-2019 10:20)
Gwiazdy Podwórka59:61Olimpiawięcej»
(12-10-2019 9:00)