Powrót do serwisu MOSiR:
MOSiR

RALK - Sezon 2018/19

Współpracujemy z:
Sfera TV


Najlepsi w 1. lidze

1. Liga - Eval
Weselak
Marcin Weselak
(Budsar)
29,14
1. Liga - Punkty
Brak zdjęcia
Grzegorz Podulka
(Budsar)
24,00
1. Liga - Asysty
Kucharczyk
Tomasz Kucharczyk
(Drim Tim)
6,84
1. Liga - Zbiorki
Weselak
Marcin Weselak
(Budsar)
13,33

Aktualności

Okiem Statysty(ka) Kolejka IV, Gdzie nieobecność jednej osoby może popsuć autorowi cały wstęp.

17-10-2011 2:11 | Benek

Okiem Statysty(ka) Kolejka IV, Gdzie nieobecność jednej osoby może popsuć autorowi cały wstęp.

 

Wprowadzenie miało być oparte na rywalizacji: tata-syn w meczu Kociki – Drim Tim, ale niestety ten pierwszy nie pojawił się na hali i cały misterny plan poszedł w … . No, ale niezależnie kto zasiadł na obu ławkach rezerwowych i tak właśnie to spotkanie było świetną reklamą I ligi RALK. Od razu przypomniały mi się ubiegło sezonowe play-off, kiedy Kociki startując z ósmego miejsca odprawili z kwitkiem najlepiej spisującą się w sezonie zasadniczym Drużynę Marzeń Smoczego Pióra.

Jakby tak ktoś był na hali tylko przez 8 minut I kwarty, a później uznawszy, że emocji tu nie zazna pojechał do domu, pewnie by nie uwierzył w końcowy rezultat. 21:5 dla Drim Timu – taki wynik widniał bowiem na tablicy na dwie minuty do końca I części gry. Jak łatwo policzyć, od tego momentu do końca spotkania Kociki zrobili +30 oczek. Niemożliwe? A Jednak. Gracze Drim Timu szybko się wystrzelali i stopniowo zaczęli zwalniać grę do tempa, które odpowiadało rywalom. Ci zaś rozkręcali się z minuty na minutę, a właściwie od wejścia z ławki Gorausa i Piątka. Pierwszy miał 5/5 z gry w I połowie, drugi zaś harował za trzech w obronie, a do tego kończył jeszcze kontrataki. Kluczowe jednak okazały się rzuty z dystansu. W końcówce I i w całej II kwarcie, gracze aktualnego mistrza RALK trafili zza linii 6,75 siedem razy (Pawlik 3, Goraus 2, Paszowski 1, Fojcik 1), co pozwoliło im zniwelować straty do ledwie czterech oczek. Im jednak wciąż było mało, więc po serii niewytłumaczalnych pudeł spod samego kosza z obu stron, sprawy w swoje ręce wziął Fojcik. Po kilku słabych meczach złapał w końcu na chwilę „dobrą falę”, a efektem były trzy kolejne celne rzuty zza łuku. 55:55 przed decydującym starciem, więc gra w zasadzie zaczynała się od nowa. Różnica polegała jednak na tym, że gracze Drim Timu gaśli w oczach. Mistrzowie na ich tle wyglądali jak profesorowie koszykówki. Kiedy podopieczni Dawida Kuczery w sposób niewytłumaczalny gubili kolejne piłki (8 z 18 strat w IV kwarcie), gracze Kocików imponowali spokojem i opanowaniem. Świetnie krążyła między nimi piłka, dzięki czemu zawsze potrafili znaleźć otwartą drogę do kosza. Kapitalne „extra passy” dawał Paszowski. W rolę katów wcielili się zaś Piątek z Pawlikiem. Obaj trafili po jeszcze jednej trójce, a ten pierwszy dodatkowo przedostawał się pod kosz tak jakby rywal rozciągnął mu czerwony dywan. 77:63 dla Kocików i seria zwycięstw z Drim Timem trwa nadal, przynajmniej do rewanżu w II rundzie.

 

Tradycyjnie już sporo emocji dostarczył mecz Green Peas, którzy razem z Longmanami stworzyli trzymające w napięciu 45 minutowe widowisko. Obie drużyny grały falami, ale mimo braku płynności i regularności w grze, chciało się to oglądać jak najdłużej. Zwłaszcza po takiej końcówce regulaminowego czasu gry, jaką zafundowały nam obie ekipy. Podopieczni Tomka Kiełtyki prowadząc na 1:30 do końca dziewięcioma oczkami, zamiast grać dłuższe akcje i czekać spokojnie na faule rywali, zupełnie bezsensownie próbowali szybko oddawać rzuty, w dodatku najczęściej z nieprzygotowanych pozycji. Wyciągnęli tym samym rękę do rywali, a ci jak już ją chwycili to nie chcieli puścić. Trójki trafiali kolejno: Świercz, Kurdziel i Suliński, a na tablicy pojawił się remis po 74. Ostatnie słowo mogło jeszcze należeć do „Groszków”, jednak Palej przestrzelił ostatni rzut z półdystansu. Dogrywka to wojna nerwów z mnóstwem fauli, ale to nie skuteczność z linii rzutów osobistych zadecydowała o wygranej Green Peas, tylko ambicja i umiejętności Kotyrby. Wychowanek Łukasza Widery nie ma żadnych oporów przed grą na kontakcie ze znacznie bardziej doświadczonymi graczami, a zabija ich dynamiką i skocznością. Miał więc wszystko czego próżno było szukać w drużynie Longmanów. Tym ostatnim należą się jednak słowa uznania, bowiem ich gra wygląda coraz lepiej i znacznie mniej sobie nawzajem na boisku przeszkadzają. Szkoda tylko, że Gruszka zagrał tylko w I połowie, bo dla mnie oglądanie zespołu z Katowic „z” i „bez” niego to tak jak w tej reklamie McDonaldsa. Jak dziecko huśtając się w domu na huśtawce widziało logo tej jadłodajni to się cieszyło, a jak zasłaniał parapet to płakało...

 

Z oceną II-ligowych ekip wstrzymam się do końca października, choć o jednej już mogę pisać dużo i tylko dobrze. Jak Wielka Kiść wypuści na rynek jakieś pamiątkowe koszulki, to obiecuję kupić i ubierać na każdy ich mecz ;-)

 

Ubiegłotygodniowa Sonda

Przypominam, że pytanie brzmiało: Kto powinien w kolejnej edycji Top Model pozować z przyszłymi modelkami?

Możliwych odpowiedzi było pięć:

a) Tomasz Kucharczyk

b) Andrzej Rakowski

c) Marcin Bartecki

d) zespół TG Team

e) stolikowi

 

Oto krótkie omówienie wyników:

Tomasz Kucharczyk – 8% - słaby wynik „Łoliego” można tłumaczyć na dwa sposoby. W zależności gdzie przytknie się ucho na mieście można usłyszeć, że:

  1. w Fantasy Parku w Plazie nie chwali się wyrywanym laskom poznawanym dziewczętom co robi, żeby go przypadkiem później nie nachodziły w miejscu gry i pracy. Stąd nie były świadome, że ich bożyszcze startuje w tak zacnym konkursie.

  2. I tak nie przyjąłby propozycji, jeśli nie mógłby ze sobą zabrać Krzysztofa Swobody (a żaden fotograf by się na to nie zgodził). Chodzą słuchy, że mówią o sobie Batman i Robin, przy czym Tomek to Batman, ponieważ tę postać grał George Clooney (sic!).

Marcin Bartecki – 8% - wychodzi na to, że głosowało dużo osób bardzo młodych, stąd nie wiedziały one co niesie za sobą ksywka „Brendon”. Jego szanse przekreśliła także słaba frekwencja na meczach w tym sezonie.

 

Andrzej Rakowski – 16% - tutaj mieliśmy chyba do czynienia z jakąś zorganizowaną akcją, bo słupek poszedł mu w góry bardzo gwałtownie. Okazuje się, że co by chłopak nie robił to plecy ma mocne, choć jak widać niestety nie zawsze wystarczają...

 

Stolikowi – 25% - szok i niedowierzanie towarzyszyło mi pierwszego dnia głosowania, kiedy okazało się, że swoje typu zaznaczają osoby o hmmm dość perwersyjnym guście. „Dewianci” bo tak roboczo nazwałem tę grupę są zdania, że fajna byłaby sesja, w której np. przyszła modelka i ja stoimy do siebie plecami i z jednej jest strony jest dość wklęsłe, a z drugiej bardzo wypukłe. Kto wie może by się z tego udało ułożyć i jakąś literę z brzuszkiem, ale tego by już na bank nie przepuściła Krajowa Rada Tego i Owego. Leczyć się!

 

TG Team – 43% - zdecydowani zwycięzcy pierwszej ankiety w historii Oka Statysty! Nie będę ukrywał, że swój głos oddałem właśnie na nich. Widok uśmiechniętego Marcina Wojtynka z modelkami u jego stóp byłby z pewnością bezcenny, a i dziewczynom by się pewnie podobało, bo wspomniany zawodnik twierdzi, że chłopaków z TG Team kochają wszystkie panny na tarnogórskim rynku. Także ćwiczcie dalej ostro chłopaki, bo dzień próby nadchodzi! Obiecuję, że kibiców będziecie mogli wziąć ze sobą ;-)

 

Dziękuję za wszystkie oddane głosy i udział w zabawie. Wychodzi na to, że czasem ten naród wybiera dobrze. Szkoda, że tak rzadko, ale to chyba kwestia odpowiedniej kafeterii odpowiedzi... Przegrani niech się nie martwią, już sama nominacja była wielkim zaszczytem i na pewno pójdą za tym liczne propozycje zawodowe i (przede wszystkim) matrymonialne. Mnie zaś nie pozostaje nic innego jak napisać długi list do Dżoany, co by uwzględniła sesję z TG Team w kolejnej edycji. Później już tylko sława i pieniądze... ;-)

 

Jeszcze jedna rzecz bez precedensu miała miejsce w miniony weekend. Byliśmy bowiem świadkami ogłoszenia pierwszego w historii RALK „De Desyżyn”. Na poniższym filmiku możecie zobaczyć, gdzie na ten sezon swoje talenty przenosi Dawid Lato i jak to uzasadnił, endżoj :-):

http://www.youtube.com/watch?v=aK_ndcEfsFs&feature=feedu

 

P.S. Niżej podpisany zdobył nową umiejętność: wycieranie tłustego parkietu. +30 w sprawności, +10 w sprycie, - 3 zł w moim portfelu, + 3 zł w automacie z colą. Tego co się przed meczem naciera oliwką, a później kładzie na parkiecie prosimy o nie czynienie tego więcej ;-)

 

Piątka kolejki I ligi:

Marian Piątek (Kociki) 17 pkt, 3 przech, 2 as – 8/11 z gry! To od jego wejścia z ławki rezerwowych rozpoczęło się odrabianie strat przez jego drużynę. Niezwykłe zaangażowanie w obronę przełożyło się na punkty zdobywane po kontratakach.

 

Joachim Pawlik (Kociki) 19 pkt, 7 zb, 3 as – trójka w kontrze to jak w-z'etka i kawa w „Misiu”, czyli danie obowiązkowe. Można się po tym załamać...

 

Marek Palej (Green Peas) 32 pkt, 3 zb, 4 as - niektórzy na rozgrzewce nie mają okazji oddać tyle rzutów co on w meczu. Świetnie wymuszał faule rywali.

 

Wojciech Soremski (Green Peas) 9 pkt, 18 zb, 3 as – strzelcy w drużynie są, więc skupił się na tym co często w „Groszkach” szwankuje, czyli na zbiórkach. Pożytek był z tego ogromny.

 

Marek Mandowski (Budsar) 11 pkt, 16 zb, 4 bl – dawno nie widziałem, żeby tak pracował w obronie. Może dlatego, że nie dostawał wielu piłek w ataku, a jakoś ten „evalual” chciał podnieść? Zdecydowanie najlepszy mecz w tym sezonie.

 

Na plus:

Kociki – „Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna”. Zaczęli więc od 5:21, skończyli +14. Spokojnie przeczekali początkową nawałnicę rywali, a później zrobili to co potrafią najlepiej, czyli zmusili DT do gry swoim własnym tempem. Efekt końcowy był identyczny jak w ubiegłorocznych play-off.

 

Budsar – trochę wzajemnego zaufania i to naprawdę może sprawnie działać.

 

Na minus:

TG Team – drugi mecz z rzędu z ciut lepszym rywalem i znowu problemy z dobiciem do 40 oczek. Skuteczność to w tej chwili ich bolączka numer jeden. Bardzo brakuje Dawida Stroby.

 

Drim Tim – świetny początek nie zapowiadał tego co stało się później. 8 z 18 strat zanotowali w IV kwarcie.

 

Piątka kolejki II ligi:

Krzysztof Rospondek (Płomień) 24 pkt, 5 zb, 2 przech, 3 as – idealne zawody. Generalnie on mi zawsze wyglądał na kogoś kto wie o co w tym sporcie chodzi, tylko z jakiegoś powodu nie zawsze potrafi to pokazać na boisku. Mam nadzieję, że częściej będą mu się zdarzać takie występy.

 

Grzegorz Boczula (Wielka Kiść) 16 pkt, 6 zb, 4 as – tak, ten to ma faktycznie kiść... Ciekawe czy mu się kiedyś znudzi to trafianie?

 

Tomasz Cichoń (P&G) 21 pkt, 6 zb – 9/11 z gry, 3/3 za trzy... maszynka do zdobywania punktów. Jeśli będę trzymał kciuki za awans jego drużyny, to tylko dlatego, że chcę go w końcu zobaczyć w I lidze.

 

Marcin Gajdziński (Wielka Kiść) 19 pkt, 8 zb – no ładnie nam się nowy kolega przedstawił. Rafał Janik to kolejna osoba, której można zaufać jeśli chodzi o ocenę gracza. Jak zapowiadał tak było, wielkie wzmocnienie i tak już mocnej drużyny.

 

Jan Kupczyk (MOSiR) 24 pkt, 27 zb, 4 bl – ledwie dwie zbiórki mniej niż cała drużyna rywali... Dominator.

 

Na plus:

Wielka Kiść – moja ulubiona drużyna II ligi i wcale nie dlatego, że wszystko jak na razie wygrali. Ich się po prostu chce oglądać, doskonały przykład jak łączyć przyjemne z pożytecznym.

 

Płomień – zwycięstwo nad Silesią żadną niespodzianką nie jest, ale już jego styl i rozmiar budzą respekt. Dawno nie widziałem tej drużyny grającej tak skutecznie.

 

Na minus:

AHE – na tle silniejszych drużyn póki co odstają i jak tak dalej pójdzie, plan szybkiego awansu do I ligi może się jednak nie udać...

 

We Got Game – strasznie nierówna drużyna. Nie tylko nie potrafią zagrać dwóch meczy na podobnym poziomie, ale nawet dwóch kwart z rzędu!

 

Niezłe numery:

16 – tyle rzutów zza linii 6,75 oddał Hoffmann z drużyny MOSiR Pszczyna Piekary.

23 – tyle razy za linii rzutów osobistych stawał Marek Palej z Green Peas

 

Cytat(y) kolejki:

W tych Tarnowskich Górach wszyscy do czynszu dostają karta do siłowni?” - pytanie padło przy stoliku, ale autor boi się silnych i rosłych mężczyzn, więc jego danych nie podam. Cena strachu.

 

Rumcajs schodzi.” - kibice TG Team podpowiedzieli swoim o zmianie Szymona Sazanowa.

 

Jako moja piłka, jak to Twój zawodnik zbieroł... Co Ty bredzisz?!” - zawodnicy Silesii lubią sobie pogadać między sobą. Tutaj cytat z Kamila Otrzonska.

 

Wpier***** się w niego jak Umpa-Lumpa w kokosy.” - Paweł Nowrotek o tym co Michał Kocy zrobił Grzesiowi Zychajle. Już wszystko wiecie prawda? ;-)

 

Okiem Statysty(ka) na mordo-książce:

http://www.facebook.com/home.php?#!/pages/Okiem-Statystyka-RALK-Ruda-Slaska/219560013840

 

Marcin „Benek” Bębenek

( benek.upr@poczta.fm )

Komentarze

Angelika24l | 18-10-2011 8:42 | 93.179.216.34
Komentarz został zablokowany przez moderatorów.

Dodaj komentarz

Aby dodawać komentarze trzeba być zarejestrowanym i zalogowanym w serwisie.

Logowanie i rejestracja

Nie masz konta? Zarejestruj się!

Pokaż:

Ostatnie wyniki

RALK — 2. Runda Play-Off
Spotkania 2
:
Piaśniki61:60Zrywwięcej»
(14-04-2019 10:20)
:
Wielka Kiść 0:20Longmanwięcej»
(14-04-2019 11:40)
Kolejka 1
:
Zryw59:57Piaśnikiwięcej»
(13-04-2019 10:20)
:
Longman63:49Wielka Kiść więcej»
(13-04-2019 11:40)
RALK — 2. Runda Play-Off
Spotkania 3
1. Liga - półfinał para 2:
Demons61:43Rybnik Teamwięcej»
(21-04-2018 16:00)
Spotkania 2
1. Liga - półfinał para 1:
Gwiezdno Flota56:82Drim Timwięcej»
(15-04-2018 16:00)
1. Liga - półfinał para 2:
Rybnik Team49:71Demonswięcej»
(15-04-2018 14:30)
2. Liga - półfinał para 1:
Romus43:70Monstarswięcej»
(14-04-2018)
2. Liga - półfinał para 2:
Płomień71:48Longmanwięcej»
(14-04-2018)
Spotkania 1
1. Liga - półfinał para 1:
Drim Tim69:62Gwiezdno Flotawięcej»
(14-04-2018 16:00)
1. Liga - półfinał para 2:
Demons50:78Rybnik Teamwięcej»
(14-04-2018 14:30)
2. Liga - półfinał para 2:
Longman60:55Płomieńwięcej»
(14-04-2018)