Powrót do serwisu MOSiR:
MOSiR

RALK - Sezon 2018/19

Współpracujemy z:
Sfera TV


Najlepsi w 1. lidze

1. Liga - Eval
Weselak
Marcin Weselak
(Budsar)
29,40
1. Liga - Punkty
Modrzyński
Jakub Modrzyński
(Gwiezdno Flota)
24,75
1. Liga - Asysty
Kucharczyk
Tomasz Kucharczyk
(Drim Tim)
6,43
1. Liga - Zbiorki
Weselak
Marcin Weselak
(Budsar)
13,36

Aktualności

Okiem Statysty(ka) Kolejka II, Co z tą koszykówką na Śląsku?

03-10-2011 0:53 | Benek

Okiem Statysty(ka) Kolejka II, Co z tą koszykówką na Śląsku?

 

Ego Andrzeja, Wally'ego, moje jak i pozostałych osób tworzących RALK powinno urosnąć co najmniej do rozmiarów hali przy ul. Hallera. W końcu mamy to czego chcieliśmy i zewsząd słyszymy jaki ten RALK mocny, ilu to byłych ligowców dołączyło w tym sezonie, jak wyrównana jest I liga itd. itp. Generalnie cud, miód i orzeszki. W dodatku wszystko to jest prawdą i ta liga faktycznie jest cholernie mocna. Chyba nawet przerosła nasze oczekiwania, bo przynajmniej ja 8 lat temu nie myślałem, że z 11-zespołowej ligi o – mówiąc eufemistycznie – nierównym poziomie, urodzi się taki „potworek”. Mój zachwyt nad RALK mija jednak w momencie kiedy startują zawodowe ligi w Polsce, czyli ekstraklasa i I liga oraz półzawodowa II liga. Bo kiedy widzę ile zespołów ze Śląska bierze udział w tych rozgrywkach, to nachodzi mnie następująca myśl: „Siła RALK, wynika ze słabości koszykówki na Śląsku”.

Od pewnego czasu poruszam ten temat w rozmowach prywatnych z zawodnikami występującymi w RALK, sędziami, czy też graczami, którzy są jeszcze zawodowcami, lecz za chwilę mogą znaleźć się „po drugiej stronie rzeki”. Wnioski są zawsze smutne. Na początek suche fakty, czyli brak jakiejkolwiek drużyny z woj. śląskiego w TBL, tylko jedna drużyna w 1 lidze, sześć w 2. Ostatnim klubem ze Śląska, który grał w ekstraklasie, była Pogoń Ruda Śląska, a rzecz działa się w sezonie... 2001/2002. Tak więc, właśnie zaczynamy dziesiąty sezon bez drużyny w ekstraklasie. Dziesięć lat w tak dużej aglomeracji nikt nie potrafi stworzyć drużyny, która występowałaby w najwyższej klasie rozgrywkowej jednej z czterech najpopularniejszych dyscyplin sportowych w Polsce. Smutne. Efekt jest łatwy do przewidzenia - koszykówka na Śląsku powoli, aczkolwiek systematycznie ginie. Wiadomo, młodych do sportu może przyciągnąć coś, co jest namacalne, czyli blisko albo sukcesy reprezentacji (Fisz śpiewa mi „Zapomnij, zapomnij...”). Tymczasem my przez 10 (sic!) lat odzwyczajamy ludzi od koszykówki. Nie pomaga także obecność NBA w Canal+. Chociaż teraz można zobaczyć dowolny mecz najlepszej ligi świata przez internet, to jednak jakoś bardziej sobie ceniłem „Hej hej tu NBA!” niż chińskiego komentatora.

Ale wróćmy na Śląsk. Niżej podpisany zajmuje się tym wszystkim dzisiaj, bo 15 lat temu mógł uścisnąć po meczu Pogoni dłoń Samuela Hines'a, czy dostać autograf od Duane'a Cooper'a.. Podobnie jest z całym pokoleniem urodzonym ok. 84 rocznika. Teraz młodzież np. w Rudzie Śląskiej nie ma kogo oglądać, na kim się wzorować, więc i piękne Orliki świecą pustkami, a przynajmniej ta część obiektu przeznaczona do gry w koszykówkę. Przecież w latach 90-tych taki małolat jak ja musiał czekać do 20.00 żeby boisko się zwolniło, a jak już na Rudzie Południowej powstało pierwsze tartanowe boisko - rozpętało się prawdziwe szaleństwo. Dziś na boiskach osiedlowych oglądam co najwyżej starsze osoby, a klubowe sekcje młodzieżowe są o wiele mniej liczne niż to onegdaj bywało, a już na pewno o wiele słabsze, o czym świadczy brak sukcesów w rozgrywkach ogólnopolskich. Inna sprawa, że czasem młodym ludziom uprawianie koszykówki wręcz się utrudnia, a treningi prowadzone są tylko i wyłącznie dzięki zaangażowaniu wuefisty-zapaleńca. Nie w każdym mieście pracuje jednak taki Łukasz Widera. Na Rudzkim Nocnym Streetball'u, w części przeznaczonej dla młodzieży zaprezentowała się drużyna z Raciborza w wieku juniorskim, która w cuglach wygrała całą rywalizację. Nie mam żadnych wątpliwości, że przynajmniej dwóch z tych chłopaków poradziłoby sobie w każdej drużynie juniorów w okolicy, a u siebie nie mają oni jednak możliwości regularnych treningów, bo miasto nie wyłoży pieniędzy potrzebnych do zgłoszenia drużyny do ligi. Lepiej później przeznaczyć o wiele większe fundusze na radzenie sobie z patologiczną młodzieżą. Skutek jest taki, że ojciec jednego z tych chłopaków wozi ich po wszystkich streetballach i turniejach, żeby mieli możliwość rywalizacji z rówieśnikami.

Ponieważ koszykówka na Śląsku stała się sportem niszowym to i o sponsora coraz trudniej. Na ten piękny sport pieniądze łożą więc często po prostu właściciele firm, których pociechy go trenują. Bo przecież argumentem dla sponsora nie może być cotygodniowa wzmianka w „Wiadomościach Rudzkich”, lokalnym dodatku do „Dziennika Zachodniego” czy nawet „Sporcie”. Tym bardziej, że i te gazety piszą o koszykówce coraz mniej. Inna sprawa, że nikt poważny nie wyłoży porządnej kasy, kiedy jedyną halą spełniającą wymogi ekstraklasy jest katowicki Spodek (w Dąbrowie Górniczej dopiero po rozłożeniu dodatkowych trybun). Wszystko co napisałem powyżej składa się na to, że miejsc do profesjonalnego uprawiania koszykówki na Śląsku jest coraz mniej, co z kolei powoduje, że koszykarze będący wciąż w wieku dla tego sportu produkcyjnym, zmuszeni są kończyć karierę. Bo o ile mając 20-25 lat można sobie pozwolić na zabawę w koszykówkę za mniej niż 1000 zł, w dodatku nie zawsze płacone, o tyle później staje się to coraz trudniejsze, zwłaszcza kiedy myśli się samodzielności, że o założeniu rodziny nie wspomnę. Dlatego też wielu ligowców znajduje sobie ciekawsze, a przede wszystkim bardziej dochodowe zajęcie, natomiast swoją miłość do koszykówki realizują poprzez grę w ligach amatorskich.

Tak więc, wracając do tego co napisałem we wstępie, mam pełną świadomość tego, że prowadzona przez nas amatorska liga jest tak silna, ponieważ koszykówka na Śląsku znajduje się w coraz gorszej kondycji. Dlatego podwójnie cieszę się, że MOSiR w Rudzie Śląskiej dalej wspiera działania grupy wariatów, którzy chcą tę namiastkę koszykówki na Śląsku ocalić. My zaś ze swojej strony będziemy się dalej starać dawać wam wszystkim produkt na określonym już poziomie i poniżej tego poziomu nie schodzić. Pamiętając więc o sytuacji w skali makro, cieszmy się póki co tym co mamy w skali mikro, szczególnie że po sobotnio-niedzielnych meczach znowu jest o czym pisać...

 

Za nami I kolejka II ligi, ale póki co nie zdobędę się na żadne dalekosiężne wizje. Tu już mamy sporą różnicę w porównaniu do ubiegłych lat, gdzie bez problemu mogłem typować do awansu Longmanów, Altę, TG, Basket czy Budsar. Konia z rzędem temu kto tym razem trafi choćby pierwszą czwórkę. II liga jest w tym sezonie o co najmniej o 2 klasy silniejsza niż to miało miejsce w poprzednim, a przede wszystkim jest o wiele bardziej wyrównana. Już nie będzie można lekceważąco podejść do co drugiego meczu. Indywidualne i zespołowe wyróżnienia będą niżej, a tutaj jeszcze dwa słowa o zespole Pride&Glory, bowiem ani nie wyróżnili się na plus ani na minus, a warto im poświęcić trochę uwagi. W trakcie ich meczu z będącym tradycyjnie w piątkę Basketem powoli układałem już sobie szyderczą notkę pod wiele mówiącym tytułem Shame&Embarrassment. Taki stan rzeczy utrzymywał się aż do końca III kwarty. W ostatniej ćwiartce gracze Basketu opadli jednak z sił i zespół Jarka Harazina nie bez problemów minimalnie ich przegonił. Mimo tego, że gracze Pride&Glory męczyli się w tym meczu strasznie, optymistyczne jest to, że męczyli się głównie sami ze sobą. Widać bowiem gołym okiem, że ekipa ta ma ogromny potencjał, tylko trzeba te wszystkie klocki odpowiednio poukładać. Myślałem, że po występach w ŚLLK są bardziej zgrani, jednak tartan na świeżym powietrzu to nie parkiet na hali, więc daję im pewien kredyt zaufania. Już w tej chwili można jednak być pewnym, że w osobie Kołodziejczyka liga zyskała kolejną barwną postać, a że gracz ten łączy to z walką do upadłego o każdą piłkę, to jestem pewny, że jeszcze nie raz będzie za jego sprawą ciekawie. No i ten niesamowity Cichoń, który tym razem nie wiedzieć czemu rozpoczął mecz na ławce...

 

W I lidze nieoczekiwanie najlepszym meczem okazało się starcie Green Peas z Sport Rebel. Spotkanie z wysokiego C rozpoczęli ci pierwsi, kończąc dwie akcje z rzędu zagraniem 2+1. Trochę trwało zanim gracze „Bobasów” się przebudzili, ale w końcu się udało, a trójkami straty zniwelowali Kucharczyk, Świerkowicz i Swoboda. Do końca I kwarty żadnej z ekip nie udało się już osiągnąć większej niż 2-punktowej przewagi, na boisku za to oglądaliśmy mnóstwo walki, którą raz po raz słusznie przerywały gwizdki sędziów (43 faule w meczu). Nie inaczej było w kolejnej części gry, której początek tym razem należał do zespołu z Bytomia. Wszystko co przynosiło w ich wykonaniu pożądany efekt posypało się jednak wraz ze złapaniem przez Moskala i Swobodę trzecich fauli. Przez niemal połowę kwarty oglądaliśmy wymianę nie zawsze skutecznie egzekwowanych osobistych, przerywaną skutecznymi akcjami Soremskiego, które pozwoliły wyjść „Groszkom” na prowadzenie. Kiedy trzy sekundy przed końcową syreną zza linii 6,75 trafił M. Bartecki, wydawało się już w 100% pewne, że na II połowę Green Peas wyjdą z 4-punktowym prowadzeniem. Nic bardziej mylnego. Ziemiański szybko wznowił grę podaniem do Kucharczyka, a ten nie zastanawiając się długo rzucił zza połowy trafiając o deskę! W III części gry wyraźnie spadła skuteczność, co było zapewne efektem postępującego zmęczenia, ale żadna z drużyn nadal nie zamierzała oddać pola rywalom. Z bitwy tej dzięki skutecznym akcjom Moskala oraz Kucharczyka zwycięsko wyszedł zespół Sport Rebel i to oni mieli przed decydującym starciem minimalne, bo ledwie 3-punktowe prowadzenie. Na parkiecie nic się nie zmieniało aż do ostatnich trzech minut meczu, wtedy to na 2:40 przed końcem Palej trafił trzeci raz z dystansu dając swojej drużynie 5 oczek przewagi. Czas dla „Bobasów” nie wniósł nic dobrego. Nerwowo grający bytomianie spudłowali kilka rzutów z nieprzygotowanych pozycji, a do tego zgubili dwie piłki. Świetnie wykorzystał to Soremski, który dwoma wejściami pod kosz jeszcze powiększył przewagę „Groszków”. Niemal równo z końcową syreną zwycięstwo – kolejną trójką – przypieczętował Palej. Nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować Tomkowi Kiełtyce.

W innych starciach m.in. pierwsze zwycięstwo odnieśli gracze Antodotum, jednak ciągle oczekuję od nich więcej. Jak na skład z taką ilością byłych graczy niegdyś regularnie trenujących zdecydowanie za długo męczyli się z przetrzebionym kontuzjami zespołem z Sosnowca. Dysponując dziesiątką ludzi do gry mogą sobie pozwolić na zdecydowanie bardziej agresywną obronę, choć i tak należą się im pochwały za to, że tym razem opanowali walkę na tablicach. W ataku piłka krążyła już zdecydowanie szybciej między zawodnikami, no i zrezygnowali z forsowania niepotrzebnych rzutów zza linii 6,75 co od razu znalazło odzwierciedlenie w skuteczności. Mam nadzieję, że z każdym meczem będzie wyglądało to coraz lepiej.

 

Piątka kolejki I ligi:

Joachim Wolnik (Kociki) 6 pkt, 5 zb, 4 as – statystyki w ogóle nie oddają jego roli w kreowaniu ataków swojej drużyny. Świetnie kontrolował tempo gry, umiejętnie je przyspieszając, bądź zwalniając.

 

Marek Palej (Green Peas) 23 pkt (4/5 za3), 2 przech, 2 as – tytan pracy po obu stronach parkietu, do tego obdarzony takim rzutem... Nie dopadła go klątwa „Piątki kolejki” i potrafił drugi raz z rzędu rozegrać świetne zawody.

 

Sławomir Kruk (Antidotum) 14 pkt, 8 zb, 2 przech, 3 as – spudłował pierwszych pięć rzutów z gry, a później... już się nie pomylił. Aktywny na atakowanej desce, sześć razy wywalczył dla swojego zespołu ponowienie akcji. Nie forsuje niepotrzebnych rzutów, dostrzegając lepiej ustawionych kolegów.

 

Adam Janus (Drim Tim) 17 pkt, 11 zb – niemal bezbłędny ze swojej klepki na półdystansie. Głównie dzięki jego aktywności Drim Timowi udało się opanować walkę na tablicy.

 

Adam Marchacz (Longman Boys) 17 pkt, 13 zb, 2 przech – po prostu zrobił to co do niego należało, to koledzy tym razem się bardziej postarali.

 

Na plus:

Green Peas – chce mi się ich oglądać. Stolik ma już swojego ulubieńca w osobie młodego Kotyrby. Teraz wszystko zależy od umiejętnego tasowania kartami przez Tomka Kiełtykę. Zadania mu nie zazdroszczę, mając tak wyrównany skład ciężko będzie zrobić tak „żeby wilk był syty i Manchester City”.

 

Longman Boys – tydzień temu pisałem, ze brakowało agresji pod atakowanym koszem, więc zespół z Katowic wyciągnął słuszne wnioski i... przywiózł „Gruchę”. Poza tym drugi raz z rzędu nie mógł się zdarzyć „Dzień Konia”. Do ogrania Budsaru wystarczyło.

 

Na minus:

Basket Tychy – przyjechało ich o trzech więcej niż tydzień temu, a wyglądali jakby mieli 2 razy mniej sił...

 

Manhattan Katowice – Tomek – syn Krzyśka Pustelnika powiedział nam coś takiego: „Obudźcie mnie jak już się ten koszmar skończy.” Nic dodać, nic ująć.

 

 

Piątka kolejki II ligi:

Jarosław Olesiński (Los Veteranos) 10 pkt, 7 zb, 10 as, 10 przech – nie wiem czy to wpływ obecności pociechy na widowni, czy po prostu jest w tak świetnej formie. Tak czy siak „Olo” wykręcił już na starcie niezłe cyferki.

 

Grzegorz Szmajda (We Got Game) 23 pkt, 8 zb, 4 as – teraz już wiem czemu Arek Żuk pokładał w nim takie nadzieje. Ma świetnie ułożoną rękę do rzutu, a przy tym dużo widzi i nie gra egoistycznie.

 

Adam Trociński (Jaworzno) 27 pkt, 6 zb – pierwszy zawodnik RALK, którego firmowym zagraniem stało się 2+1. Może sposobem na powstrzymanie go jest nie faulowanie?

 

Marek Miądowicz (MOSiR) 16 pkt, 11 zb, 3 bl – czego wymagać więcej od zawodnika grającego na pozycji nr 4?

 

Waldemar Bastek (Żubry) 14 pkt, 11 zb, 4 przech, 2 as – początek podobnie jak cała drużyna miał słaby, ale z czasem się rozkręcił, walnie przyczyniając się do zwycięstwa. Kiedy grającym w piątkę Żubrom brakowało już sił nieustannie mobilizował kolegów. Korzystając z okazji pozwolę sobie tak oficjalnie: gratulacje dla młodych rodziców i dużo zdrowia dla matki i dziecka!

 

Na plus:

Jaworzno – ambicją i uporem przeciągnęli linę na swoją stronę, do tego mieli w swoich szeregach świetnego w tym meczu Trocińskiego. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się także nowy podkoszowy Mirosław Bauer.

 

We Got Game – ufff, kamień spadł mi z serca. Na turnieju kwalifikacyjnym to jednak byli jacyś goście przebrani tylko za Żuka i spółkę. W starciu ze Zrywem zobaczyłem całkiem inną jakość gry i mam nadzieję, że tak już to będzie wyglądać. Ciekawe czy Ćwikła będzie w stanie co mecz wykręcać takie cyferki w statystykach w obronie? Jak tak, to czekam na kolejne bloki!

 

Na minus:

Pasibrzuchy – już pisałem, że bez Michalskiego czarno to widzę i sobotni mecz z zespołem z Gliwic tylko to potwierdził. Pięć Żubrów wystarczyło, żeby pozamiatać dziesięciu Pasibrzuchów, i tylko jeden Żubr był duży!

 

Silesia – 31 pkt, 24% z gry, 26 strat...

 

Niezłe numery:

10 – tyle punktów, przechwytów i asyst zanotował Jarosław Olesiński w starciu z Płomieniem. Phi... minimalista!

 

Cytat(y) kolejki:

Kaj? W Killa Bees bydzie groł Więckiewicz?” - zapytał się Dawid Lato. Nie w „Baby są jakieś inne.” ;-)

 

Insajd – a... do środka na zewnątrz!” - Tomek Kiełtyka słusznie zauważył w połowie zdania, że po Polsku będzie dla wszystkich bardziej zrozumiałe ;-)

 

Jego się nie da okrążyć.” - Karol Nowakowski o Kamilu Otrzonsku.

 

Okiem Statysty(ka) na mordo-książce:

http://www.facebook.com/home.php?#!/pages/Okiem-Statystyka-RALK-Ruda-Slaska/219560013840

 

 

Marcin „Benek” Bębenek

( benek.upr@poczta.fm )

Komentarze

Ta wiadomość nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj komentarz

Aby dodawać komentarze trzeba być zarejestrowanym i zalogowanym w serwisie.

Logowanie i rejestracja

Nie masz konta? Zarejestruj się!

Pokaż:

Ostatnie wyniki

RALK — Mecze o miejsca 3-7
Spotkania 2
1. Liga - o miejsce 3:
Gwiezdno Flota62:61Green Peaswięcej»
(19-05-2019 14:00)
RALK — Finały
Spotkania 2
:
Budsar88:82Drim Timwięcej»
(19-05-2019 15:30)
RALK — Mecze o miejsca 3-7
Spotkania 1
1. Liga - o miejsce 3:
Green Peas77:69Gwiezdno Flotawięcej»
(18-05-2019 14:00)
RALK — Finały
Spotkania 1
:
Drim Tim76:85Budsarwięcej»
(18-05-2019 15:30)
RALK — Mecze o miejsca 3-7
Spotkania 2
2. Liga - o miejsce 3:
Wielka Kiść 73:61Piaśnikiwięcej»
(11-05-2019 14:30)
RALK — Finały
Spotkania 2
:
Longman64:51Zrywwięcej»
(11-05-2019 16:00)
RALK — Mecze o miejsca 3-7
Spotkania 1
2. Liga - o miejsce 3:
Piaśniki56:55Wielka Kiść więcej»
(28-04-2019 11:40)
RALK — Finały
Spotkania 3
1. Liga - Finał:
Drim Tim64:73Demonswięcej»
(21-05-2017 17:30)
RALK — Mecze o miejsca 3-7
Spotkania 2
1. Liga - o miejsce 3:
Gwiezdno Flota73:69Green Peaswięcej»
(20-05-2017 16:00)
RALK — Finały
Spotkania 2
1. Liga - Finał:
Demons61:55Drim Timwięcej»
(20-05-2017 17:30)
RALK — Mecze o miejsca 3-7
Spotkania 1
1. Liga - o miejsce 3:
Green Peas51:54Gwiezdno Flotawięcej»
(14-05-2017 13:00)
RALK — Finały
Spotkania 1
1. Liga - Finał:
Drim Tim66:65Demonswięcej»
(14-05-2017 14:30)